piątek, 13 kwietnia 2018

Ew. Jana 12:46



"Ja jako światłość przyszedłem na świat, aby nie pozostał w ciemności nikt, kto wierzy we Mnie."
Ew. Jana 12:46

Podczas projekcji filmu nagle coś nawaliło i w kinie nastąpiła nieprzenikniona ciemność. Widzowie poczuli się nieswojo, lecz kiedy ich wzrok przyzwyczaił się do mroku, dostrzegli małe, zielone światełko nad wyjściem awaryjnym. Ich dezorientacja zmalała. Tym niemniej, większość z nich odetchnęła z ulgą, gdy zapaliły się boczne lampy; po chwili wznowiono też projekcję. Tak, jak w ciemności człowiek czuje się zagubiony, nie wie, w którą stronę ma pójść i szuka światła, by znaleźć właściwe wyjście, tak i w labiryncie świata nierzadko nie wiemy, którędy i dokąd mamy iść. Otaczają nas w nim już inne mroki, ciemności niepewności, lęku, zabobonów i niewiedzy, ale one również sprawiają zagubienie. Potrzebne jest światło, które rozproszy mroczność i wskaże właściwy kierunek. Problem w tym, że trafimy na wiele świateł, a większość z nich prowadzi donikąd lub nawet zwodzi. Nie spieszmy poprzez "wyjścia awaryjne", choć nęcić będą nadzieją łatwego znalezienia drogi. Nie dajmy się zmylić iluminacjami, którymi zachwycają się masy ani oszukańczym lśnieniem pseudonauk New Age. Właściwą drogę oświetla Boże Słowo i wskazuje na prawdziwą światłość -  na Jezusa Chrystusa. Nie wystarczy o tym wiedzieć, trzeba jeszcze zaufać i podążyć ku Niemu. Jezus łączy wypełnienie Swojej obietnicy właśnie z taką wiarą.

„Wiara chrześcijańska jest oświeceniem rozumu, w którym ludzie zyskują wolność, by żyć w prawdzie Jezusa Chrystusa i by właśnie przez to upewnić się co do sensu własnego istnienia oraz podstawy i celu wszystkiego zdarzenia.”
/Karl Barth/