sobota, 7 kwietnia 2018

Obj. 7:14



"To są ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i wyprali szaty swoje, i wybielili je we krwi Baranka."
Obj. 7:14


"Przed około trzystu laty nowo nawróceni chrześcijanie w Japonii byli bardzo prześladowani. Chronili się w najodleglejszych dolinach, ale i tam znajdowali ich cesarscy żołnierze. Chrześcijanie albo musieli wyprzeć się wiary, albo umrzeć. Ich śmierć była straszna. Wieszano ich głową w dół i opuszczano do dołów wypełnionych gnojówką. Aby przedłużyć męczarnie, krępowano przedtem mocno sznurami ciała więźniów, co utrudniało krążenie krwi. Innych wrzucano do gorących źródeł jeziora Unzen. Wielu wyrzekło się wiary, aby uniknąć cierpień. Inni umarli szybko, a jeszcze inni przecierpieli straszne tortury, zanim zmarli. W Europie żył w owym czasie młody i zdolny jezuita Krzysztof Ferreira. Przełożeni zdecydowali się wysłać go do Japonii, aby ożywił misję, zorganizował opór, dodawał chrześcijanom otuchy. Ferreira w przebraniu kupca, bez przeszkód dotarł do celu. Natychmiast przystąpił do pracy i już po kilku tygodniach zorganizował podziemną misję. Powstały również inne zamaskowane organizacje, w których skupiali się wierzący nie wzbudzając podejrzeń. Policja wykryła ich jednak, aresztowano Ferreir'ę, a wraz z nim wielu chrześcijan. Nikt nie chciał się wyprzeć swojej wiary, zaczęły się więc okrutne tortury. Wszyscy chrześcijanie, którzy w owym dniu zostali aresztowani, pozostali nieugięci. Wszyscy, z wyjątkiem jednego, a był nim zwierzchnik misji - jezuita Ferreira. Właśnie ten, którego wysłano do Japonii, aby dodawał chrześcijanom odwagi do wytrwania. Za jego przykładem setki ludzi zaparły się wiary. Ferrei'rze nie dość było, że ocalił życie za cenę odstępstwa; dał się jeszcze zwerbować jako tłumacz w procesach przeciwko chrześcijanom. Zwierzchnik misji został odstępcą i tak żył latami. Wzywał braci i siostry do zaparcia się wiary i asystował przy ich egzekucjach. Tak było prawie codziennie, lata całe. Po dziewiętnastu latach, w 1652 r, wówczas już 74-letni Ferreira wstał na rozprawie i rzekł: "Nie zniosę tego dłużej. Wolę umrzeć. Zabijcie również mnie. Jestem chrześcijaninem". Aresztowano go i torturowano całymi dniami. Tym razem Ferreira pozostał nieugięty i zmarł śmiercią męczeńską. Starzec dokonał tego, czego nie udało się dokonać młodemu mężczyźnie."

/autor nieznany/