piątek, 20 kwietnia 2018

Ps. 1:1



„Szczęśliwy mąż, który nie idzie za radą bezbożnych.”

W stolicy cesarstwa żył ubogi, acz mądry człowiek, który żywił się tylko chlebem i grochem. Jego sąsiad, uważający się również za rozumnego, mieszkał we wspaniałym domu i jadał wystawne posiłki przysyłane mu przez samego cesarza. Nie umiał pojąć, że biedak nie wykorzystuje swej mądrości, aby żyć inaczej. Doradzał mu: "Gdybyś tylko nauczył się schlebiać cesarzowi i był wobec niego służalczy, tak jak ja, nie musiałbyś żyć o grochu i chlebie". Jego ubogi sąsiad na to: "A jeśli ty nauczyłbyś się żyć o grochu i chlebie, tak jak ja, nie musiałbyś schlebiać i służyć cesarzowi". Gdybyśmy chcieli wymienić przeszkody, dla których tak wielu ludziom trudno wzrastać w Panu, to pewnie jedną z główniejszych byłby brak czasu. Nie zawsze jest to uzasadnione w pełni. Nawet pośród wierzących znajdą się ciągle niezadowoleni z tego, co posiadają, nie umiejący się ograniczyć, ani powiedzieć: "wystarczy". W rezultacie doprowadzają do tego, że zamiast szukać Pana i ufności w Jego łaskę, popadają w stres, długi i niezadowolenie, i są zmuszeni szukać coraz to nowych możliwości zarobku. Takie życie pozbawia ich pokoju ducha, który wnieść może jedynie bliska społeczność z Bogiem. Naśladowcą Jezusa zostać może jedynie ten, kto gotów jest ofiarować Mu wszystko, co ma najdroższego. Bogaty młodzieniec z przypowieści biblijnej tego nie umiał. Trudno jest złożyć u stóp Jezusa wszystko, ze swymi pragnieniami, ambicjami, marzeniami. Ale Boże zapewnienie brzmi: "Dosyć masz, gdy masz łaskę moją"; kto na niej polega, ten otrzyma stokroć więcej, niż wygody i ziemskie bogactwo.

"W chwili, gdy tracimy z oczu rzeczywistość duchową w nas i wokół nas, z coraz większą desperacją czepiamy się materialnego aspektu egzystencji – naszych ciał i własności."
/A. Huffington/