poniedziałek, 14 maja 2018

Efez. 2:1;4



„I wy umarliście przez upadki i grzechy wasze. (…) Ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie…”.
Efez. 2:1;4

List do Efezjan rozpoczyna się od opisania naszego naturalnego stanu: jesteśmy duchowo martwi dla Boga. Sam fakt narodzenia nie świadczy jeszcze o człowieczeństwie. Ulegamy woli ciała i zmysłów, łatwo kierują nami emocje. Najczęściej chodzimy „według modły tego świata” (w. 2), nie zastanawiając się nad konsekwencjami życia, jakie prowadzimy. Gonimy za wiatrem, bez nadziei na głębszy sens tego wszystkiego. Przyczyną tej sytuacji są nasze grzechy, które nie dopuszczają myśli o Bogu i oddzielają nas od Niego. Zaś w Jego oczach człowiek jest istotą chwiejną i upadłą, a ostatecznie zgubioną. Po tym prawdziwym, ale smutnym obrazie Paweł, twórca listu, kontynuuje słowa: "Ale Bóg...". Tak, sam Wszechmogący zaczął działać, aby zaradzić naszemu rozpaczliwemu położeniu! Jego motywem była miłość i miłosierdzie. Najpierw posłał Swego Syna na ziemię. Jezus dał nam przykład nienaganności i posłuszeństwa nakazom Bożym po samą, w niczym zasłużoną śmierć. Poniósł na krzyż nasze winy, nie własne, otwierając nam drogę ku nowemu, wiecznemu życiu. Czy my to rozumiemy? Prawdziwie pojąć, co święty i sprawiedliwy Bóg dokonał dla nas, musi wywołać upamiętanie, pokorę i wdzięczność! Nie jesteśmy już umarli dla Boga, ale powołani do życia z Chrystusem! Mamy takie samo życie, jak Pan Jezus jako Zmartwychwstały oraz posiadamy przywilej nazywać Boga naszym Niebiańskim Ojcem. Dziękujmy za to każdego dnia!

„Czymś cudownym jest to, co Bóg może uczynić z rozbitym sercem, jeżeli dostanie wszystkie jego kawałki.”
/G. Mueller/