czwartek, 3 maja 2018

Efez. 4:24



„A obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga w sprawiedliwości i świętości prawdy.”
Efez. 4:24

Wśród imion zapisanych na kartach historii wiele daje do myślenia postać cesarza Karola V. Chlubił się tym, że nad jego królestwem nigdy nie zachodzi słońce. Obejmowało nie tylko wielkie połacie Europy, lecz także liczne kolonie. Cesarz zakosztował tego, czym jest władza i zaszczyty, świat drżał przed jego imieniem. Pewnego dnia zrzucił jednak purpurę i zdjął koronę. Poznał próżność wszelkiej ziemskiej chwały, dlatego usunął się od niej w samotność. Nie był zapewne jedynym człowiekiem rozczarowanym powodzeniem i poklaskiem u ludzi. I my musimy bardzo uważać, aby celem naszego życia nie stało się ludzkie uznanie. Doprowadza to do jedynie przejściowych satysfakcji, częściej zaś wnosi niepokój, potrzebę stałego udowodniania, że jest się wartym swej opinii, a nierzadko gorzki zawód. Niektórzy dla zdobycia sławy, władzy czy pozycji postępują nie przebierając w środkach, aż po pełne zatracenie siebie i ideałów, które początkowo im przyświecały. Nie da to ani nieprzemijającego szczęścia, ani poczucia prawdziwej wartości, co potwierdza przebieg niejednej kariery. Szukając chwały u Boga, chcąc się Jemu podobać, nie ludziom, otrzymamy godność, której nic nie zdoła nas pozbawić. Jeżeli Bóg uznał nas za swoje dziecię, dostąpiliśmy najwyższego zaszczytu, osiągnęliśmy najwyższą pozycję.

„Kochamy często drugich podług ich pozornej wartości. Bóg tylko według ich wartości rzeczywistej.”
/św. Tomasz z Akwinu/