piątek, 18 maja 2018

Ew. Mar. 10:15



"Zaprawdę powiadam wam, ktokolwiek by nie przyjął Królestwa Bożego jak dziecię, nie wejdzie do niego."
Ew. Mar. 10:15

Zwracanie się do Boga "Ojcze" było nie do pomyślenia dla gorliwych Żydów w czasach Chrystusa. Stary Testament używał tego określenia raczej rzadko i tylko w stosunku do Boga jako Ojca całego narodu wybranego. Jezus jednak ciągle mówił "mój Ojciec", mało tego, stosuje nawet słowo "Abba", które było wręcz poufałym "tato". Tak bezpośrednia forma do Boga mogła być wówczas postrzegana jako arogancja granicząca z bluźnierstwem. Jednakże Jezus twierdził, że Bóg jest Jego Ojcem, i że związek pomiędzy nimi jest tak bliski i pełny miłości, iż ma prawo wołać do Boga w ten sposób. I to nie tylko On, ale wszyscy, którzy uwierzyli Mu, iż jest Synem Bożym. Swoich naśladowców upoważnił, by zwracali się do Jego Ojca tak, jak On to czynił. Przez Jezusa Chrystusa możemy więc stać się dziećmi Bożymi, synami i córkami Ojca Jezusa. Dzieci posiadają wiele cech, które są już rzadkie w wieku dorosłym. Są np. posłuszne, pokorne i ufne. Ktoś powiedział, że największą radość sprawił mu zupełnie obcy chłopczyk, proszący go o zawiązanie sznurowadeł. Ten malec nie nauczył się jeszcze podejrzliwości, wierzył w dobroć innych. Królestwo Niebieskie obiecane jest właśnie tym, którzy staną się niczym małe dzieci, wchodząc z Bogiem w pełen ufności osobisty związek. Jezus pokazał nam Ojca wskazując na Siebie. Umożliwił nam wejście w nową relację z Bogiem, taką, abyśmy i my mogli nazywać Go swoim Ojcem, "Abba". Obietnica nieba oparta jest na staniu się dziećmi Bożymi, na Ojcowskim zaadoptowaniu nas poprzez osobę Jezusa Chrystusa. Bóg czeka na nas, lecz by dostrzec i przyjąć Jego miłość, potrzeba uniżenia się do dziecięcego stanu serca.

"Co to jest dziecinna wiara? To nie jest wiara filozofów ani wiara wykombinowana. To wiara chwytana intuicją duszy, z pewną żywiołowością i wyobraźnią. Właściwie z bezkresnością."
/ks. Wł. Sedlak/