środa, 16 maja 2018

Hebr. 12:2



„Patrząc na Jezusa”
Hebr. 12:2

Wiele roślin, a szczególnie kwiaty, cechuje tzw. heliotropizm czyli kierowanie się, dążenie ku światłu słonecznemu. Niektóre z nich otwierają swoje kielichy, gdy tylko wzejdzie słońce i mają je otwarte, dopóki świeci. Przy zachmurzonym niebie natura nie pokazuje się w całej swojej krasie, czyni wrażenie „smutniejszej”. Jezus jest naszym słońcem. On jest siłą napędową naszego życia i wszystkie nasze źródła są w Nim. W Jego mocy wzrastamy i dojrzewamy. Potrzebujemy pociechy - On jest prawdziwym pocieszycielem. Kiedy upadamy na duchu, On może nas napełnić ufnością i otuchą. Gdy sumienie jest obciążone, mamy w Nim doskonałą łaskę Bożą. Ta siła i łaska dane są nam do dyspozycji, dopóki patrzymy na Jezusa. Bez Niego jesteśmy podobni do okrętu bez steru, zdanego na żywioł fal, do natury zdegenerowanej brakiem światła słonecznego. Pismo Święte naucza, iż nasze życie powinno być nastawione chrystocentycznie, ponieważ: „nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni” (Dz. Ap. 4:12). Ciemność może nastąpić nagle i niespodziewanie, jednak nie dotyczy ona ludzi wiary skrywających się w Chrystusie. W Nim każda burza zostaje uciszona, każda chmura rozpędzona i nawet przejście „ciemną doliną” nie będzie straszne. Niech nas wyróżnia i będzie świadectwem dla innych to, że wszystko w naszym życiu jest nakierowane na Jezusa Chrystusa.

„Tym, co mnie interesuje, nie jestem ja ze swoją wiarą, lecz Ten, w którego wierzę. A wtedy dowiaduję się, iż  gdy myślę o Nim i Nań spoglądam, także o mnie zadbano najlepiej jak to możliwe.”
/Karl Barth/