piątek, 4 maja 2018

Rzym. 12:2



"A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe."
Rzym. 12:2

Kogoś, kto ślepo przyjmuje poglądy i zachowania większości, nazywa się konformistą. Człowiek dostosowany mówi, że słuszne jest to, co zapewnia powodzenie. Najlepiej stopić się z innymi, bo co czynią wszyscy, nie może być złe. Marsz w rytmie masowości jest wykluczeniem ryzyka, że wypowie się czy postąpi niewłaściwie. Kto szuka uznania większości, staje się duchowym niewolnikiem, często nawet nie wiedząc o tym. Zatraca się samodzielne myślenie i własną indywidualność, która kształtuje się z reguły w opozycji do otoczenia i w procesie przewartościowywania istniejących poglądów. Człowiek, który rezygnuje z własnego zdania, płynie co prawda z prądem, lecz z prądem rzecznym płyną jedynie ryby martwe. Jezus był zdecydowanym nonkonformistą. Jeżeli otoczenie narzuca nam, że szczęście i znaczenie polega na posiadaniu domu, modnych rzeczy, to Jezus mówi: "nie od obfitości dóbr zależy czyjeś życie". Jeśli chlubimy się z naszej wyższości, religijności, pobożności, to Jezus ostrzega, że pierwsi mogą się stać ostatnimi. Gdy pozwalamy porwać się masowym emocjom, Jezus nawołuje do czujności, roztropności i do miłości nieprzyjaciół. Chrześcijanie mają mieć własne zdanie i umieć bronić je w razie potrzeby. Iść za Jezusem poprzez świadomą decyzję. Opierając swe przekonania na autorytecie Pisma Świętego, będziemy umieli rozróżnić, co jest naprawdę wolą Bożą, a co tylko bezkrytycznym identyfikowaniem się z innymi. Tam, gdzie wszyscy myślą tak samo, na ogół nie myśli się zbyt wiele.

„Człowiek, który nie ma zwyczaju mieszkać w swoim wnętrzu, podobny jest do kogoś, kto ma w piwnicy dobre wino, lecz wcale o tym nie wie, bo go nigdy nie próbował.”
/Mistrz Eckhart/