"Są ludzie, których grzechy są jawne i bywają osądzone wcześniej niż
oni sami; ale są też tacy, których grzechy dopiero później się ujawniają."
1 Tym. 5:24
Jeden z więźniów oczekujących wykonania wyroku śmierci, odróżniał się od
innych. Nawrócił się do Boga. Codziennie modlił się i czytał Biblię, szczerze
żałując popełnionego zła, poprzez które znalazł się w tym miejscu. Z pokojem
oczekiwał wymierzenia kary, bo wiedział, że idzie do Pana, dziękując Mu, że
zdążył Go jeszcze poznać i doznać Jego przebaczenia. Sąd ludzki nie ułaskawił
go. Zawsze musimy liczyć się z konsekwencjami naszych czynów, choć nieraz zdaje
się, że te nigdy nas nie dościgną. Po upadku komunizmu wiele ludzi straciło
dobrą opinię, gdy ujawniono akta współpracowników urzędów bezpieczeństwa. Co
jakiś czas wybuchają afery dotyczące korupcji, oszustwa, złego moralnie prowadzenia
się osób publicznych. Prawie każdy z ludzi ma na swym sumieniu jakieś sprawy, o
których wolałby, aby nie ujrzały dziennego światła. Chrześcijanie nie są tutaj
wyjątkiem, zważywszy, że świadomie staliśmy się nimi dopiero w pewnym momencie
życia. Nadal mieszkamy w ciele, w którym, jeśli nie jest się czujnym, grzeszna
natura potrafi wziąć przewagę nad odrodzonym duchem. Nasza przeszłość zawiera
wiele grzechów, które Bóg nam przebaczył, jednak może nie ludzie. Liczmy się
również z innymi następstwami naszych wyborów, np. dla zdrowia, sytuacji
życiowej, reputacji jako chrześcijan. Nie wszystko można naprawić czy wymazać
samą szczerą skruchą za grzechy. Usprawiedliwienie dotyczy relacji z Panem,
lecz pozostaje odpowiedzialność wobec ludzi. Ci nie zawsze będą skłonni nam
wybaczyć, ale "jeśli można, o ile to od was zależy, ze wszystkimi ludźmi
pokój miejcie" (Rzym. 12:18). Może należy kogoś przeprosić, coś zwrócić,
do czegoś się przyznać? Jezus nienawidzi grzechu, ale kocha ciebie i zawsze
jest z tobą. Jeśli Go poprosisz, pomoże Ci uzdrowić stosunki z tymi, których w
jakiś sposób skrzywdziłeś. Nie odkładaj tego do jutra.
"Stare grzechy mają długie cienie."
/Agata Christie/
