środa, 15 kwietnia 2026

Ew. Mat. 21:12-14



"I wszedł Jezus do świątyni, i wyrzucił wszystkich, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni, a stoły wekslarzy i stragany handlarzy gołębiami powywracał. I rzekł im; Napisano: Dom mój będzie nazwany domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców. I przystąpili do niego ślepi i chromi w świątyni, a On ich uzdrowił."
Ew. Mat. 21:12-14

Wydarzenie to miało miejsce w przedsionku jerozolimskiej świątyni. Jezus, znany nam z dobroci i łagodności zaskakuje tutaj, objawiając cechy właściwe twardym i mocnym charakterom. Czasowniki użyte przez ewangelistę Mateusza wyrażają siłę i dynamikę działania: wszedł... wyrzucił... powywracał. Opis ten może szokować. Jednak kiedy pozwolimy Jezusowi wkroczyć do świątyni swego życia, dzieje się to samo. On wyrzuca grzech i wywraca wszelkie zło tkwiące w nas, gdyż chce uczynić z nas świątynię godną Ducha Świętego (1Kor. 6:19). Wybór należy do nas. Albo uczynimy ze swego życia jaskinię, w której króluje ciemność, smutek, pycha, egoizm, wrogość, albo dom modlitwy, gdzie czci się Boga, kontempluje Jezusa, przygarnia brata, kocha i służy temu, kto tego potrzebuje. Aby możliwy był ten drugi wybór, trzeba pozwolić Jezusowi wejść do starego życia, przegnać grzech i powywracać stoły, na których ustawiliśmy wszystkie swoje bożki oraz ławy, na których umieściliśmy wszystkie swoje zabezpieczenia. Gdy zgodzimy się, by Jezus to uczynił, doznamy tego, czego w świątynie doświadczyli niewidomi i chromi, czyli uzdrowienia swego życia. Radykalne działania są niekiedy bardzo wskazane.

"Chrześcijanin nie powinien bać się konsekwencji czynienia słusznych rzeczy, raczej powinien bać się konsekwencji nie czynienia ich."
/William Barclay/