"Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał,
byłbym miedzią dźwięczącą lub cymbałem brzmiącym."
1 Koryntian 13:1
Pisarka Francoise Giroud, wyraziła w jednej ze swych książek mądrą myśl, że
"jest się zakochanym z powodu, kocha się pomimo". Zakochanie rodzi
się z fascynacji kimś drugim, jego/jej faktycznymi zaletami bądź naszym
wyobrażeniem o nich. Jest to stan upojenia, "wariowania" na swoim punkcie,
lecz że obraz obiektu naszych marzeń jest niezupełnie zgodny z rzeczywistością,
stąd tak wiele stanów zakochania kończy się rozczarowaniem. Wcale tak być nie
musi, jeśli wytrwamy i zrozumiemy, ze miłość to nie tylko doznawanie i
szaleństwo uczuć. Prawdziwa miłość zawiera troskę, poszanowanie,
odpowiedzialność, a przede wszystkim dawanie. Miłość czyni wszystko możliwym,
jest wierna, wyrozumiała i wspomaga bez oczekiwania nagrody. Jeśli kwieciście
zapewniamy kogoś o swej miłości, bo wymaga tego okoliczność, a w innych
chwilach lekceważymy tę osobę, zaniedbujemy ją czy wymawiamy jej słabości, to
niestety zaliczamy się do "brzmiących cymbałów". Miłość, o jakiej
pisze św. Paweł w Liście do Koryntian 13 jest dziełem Boga, a dążenie do niej
wznosi na same wyżyny miłości. Nie ma bowiem nic piękniejszego, niż odkrywanie
w sercu ludzkim Bożej miłości i obdarzanie nią kogoś, bez względu na jego
wszystkie "pomimo". Taka miłość nie będzie tylko "miedzią"
dźwięczącą melodyjnie, ale krótko. Stanie się nieprzemijalną siłą, ciągle od
nowa dźwigającą i oczyszczającą, łączącą nas ze sobą wzajemnie i z Tym, który
jest Miłością.
"Słowami świadczyć miłość, to nie miłość."
/Sofokles/
