"Usłyszałem głos Pana, który rzekł: Kogo poślę? I kto tam pójdzie?
Tedy odpowiedziałem: Oto jestem, poślij mnie!"
Izaj. 6:8
Tak samo pyta Bóg i dzisiaj. Bóg szuka posłów. Potrzebuje ludzi, którzy
gotowi są słuchać Go, i takich, którzy to, co usłyszą, powiedzą innym, choćby
to komuś się nie podobało. Bóg czeka na naszą gotowość. Ale czy posłem Boga
może być człowiek, który woła: "Biada mi! Zginąłem, bo jestem człowiekiem
nieczystych warg" (werset 5)? Czy Bóg może takiego człowieka użyć do swej
służby? Tak, może. Ale najpierw wypala grzech, przebacza winy. Niegodnych czyni
godnymi, niezdolnych wyposaża w potrzebne dary Ducha. Jak anioł zbliżył się do
Izajasza i dotknął jego warg, tak do nas przychodzi Jezus, żeby dotknąć naszych
serc. A potem czeka na odpowiedź: "Poślij mnie!". Kto na wezwanie
Boga odpowiada wyraźną decyzją, tego On napełnia nową mocą do wykonywania dzieł
Bożych. Tak było z Izajaszem. Tak było z uczniami Jezusa. Tak jest z każdym,
który słyszy wezwanie Boga i gotów jest iść, dokąd Pan go pośle. Czasem
zupełnie blisko - do sąsiadki albo do kolegi. Innym razem dalej – do szpitala
lub domu opieki. W miejscach tych trzeba ludzi wysłuchać, ponieważ większość
osób czuje tego potrzebę, chce się wypowiedzieć, przedstawić swe problemy,
obawy, wątpliwości. Gdy pozwolimy im na to, przyjdzie i czas, by podać dobrą
nowinę Bożą. Nie nasze zapatrywania, lecz słowa Jezusa Chrystusa, gdyż tylko w nich
jest prawda i życie. Powinniśmy być podobni do posłańca starożytnych Greków,
który po zwycięskiej bitwie przybiegł z Maratonu do Aten żeby przekazać
"Euangelion", czyli radosną wieść: "Radujcie się, zwyciężyliśmy!".
W tym duchu i my głośmy o zwycięstwie Jezusa nad grzechem, śmiercią i szatanem.
Świat potrzebuje Ewangelii.
"Bóg używa zwykłych ludzi, by przeprowadzić Swój niezwykły plan."
/Joanie E.Yoder/
