"Rozpaliło się serce moje we mnie, gdy rozmyślałem, zapłonął
ogień."
Psalm 39:4
Nie modlę się o chleb i masło,
O cień topoli ponad głową,
O dom zaciszny - miłą własność,
O myśl przejrzystą, pieśń miarową.
Nie modlę się o deszcz ni słońce,
O żniwo, zdrowie, głośną sławę
O dni jak żona uśmiechnięte,
Jak matka czułe i łaskawe.
O to, byś grzechy me jak popiół
Rozwiał w niepamięć wichrem nagłym
I wstrzymał klęskę jako pięści,
Które na plecy me opadły.
Nie modlę się o nic. Nie stawiam
Ci także stosów i ołtarzy,
Nie zakupuję mszy błagalnych
Ni feretronów i obrazów.
Nie chwalę nawet wzniosłym hymnem,
Który by wielkość Twą wyśpiewał
Wybucham tylko tym zachwytem,
Który mi nagle pierś zalewa.
To jest modlitwa ma. Ten zachwyt,
Co bez przyczyny jest i celu
I pierś rozdziera, w gardle dławi
I pali ogniem w całym ciele.
To jest modlitwa moja cała
O, nie prosząca, nie pochwalna
Modlitwa moja nierozumna,
Modlitwa moja całopalna!
/Wojciech Bąk/
