czwartek, 5 lutego 2026

1 Jana 1:10


"Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, kłamcę z Niego robimy i nie ma w nas Słowa Jego."
1 Jana 1:10

Istnieje opowieść o tym, jak nadworny malarz tworzył portret Oliviera Cromwella. Twarz tego angielskiego przywódcy pokryta była wówczas licznymi brodawkami. Malarz, chcąc go zadowolić, pominął je na swym obrazie. Gdy Cromwell zobaczył portret, rzekł: "Zabierz go stąd i namaluj mnie prawdziwie!". Nie każdy zdobywa się na odwagę, by pokazać przykrą prawdę o sobie. Co innego przyznawać się do ogólnych wad, śmiać się "jacy jesteśmy", a inaczej znosi się taką prawdę, jeśli odnosi się do nas osobiście. Kiedy ktoś ośmieli się wskazać nasze przywary, czujemy się urażeni, obruszymy się lub obrazimy. Podobna reakcja następuje na poselstwo, że jesteśmy grzesznikami. Łatwo powiedzieć za apostołem: "wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej", trudniej: "wszyscy zgrzeszyliśmy", a najtrudniej: "zgrzeszyłem". Dlatego ludzie unikać będą Boga i Jego Słowa, gdyż znajdą w nim prawdę, której zaakceptować nie chcą. Można starać się, by inni ludzie mieli o nas lepsze wyobrażenie, niż jesteśmy w istocie, lecz w oczach Boga nic się nie ukryje. Można wybierać fragmenty Jego Słowa, albo interpretować je tak, by nie oskarżały nas osobiście, jednak prawda pozostanie niezmienna. I choć może być bolesna, to tylko taka prawda wyzwala. Dopiero, gdy z całą odwagą spojrzymy na swe życie i siebie samego, będziemy w stanie wyznać, że "Chrystus Jezus przyszedł na świat, aby zbawić grzeszników, z których ja jestem pierwszy". Droga uniżenia się przed Bogiem daje prawdziwą wielkość.

"Prawdy, które słyszymy szczególnie niechętnie, są nam najbardziej potrzebne."
/Jean de La Bruyere/