czwartek, 16 lipca 2026

2 Kor. 2:7-8



"Wy raczej powinniście przebaczyć mu i dodać otuchy, aby go przypadkiem nadmiar smutku nie pochłonął. Dlatego proszę was, abyście postanowili okazać mu miłość."
2 Kor. 2:7-8

Postawę chrześcijańskiej miłości i akceptacji można porównać do sióstr i braci starających się zjeść wspólny posiłek bez kłótni. Kto wychował się w licznej rodzinie, wie, jak niekiedy trudno zachować spokój przy stole. Różne temperamenty i odmienna wrażliwość powodują, że ta sama sprawa może u jednych wywołać wzruszenie ramion, a inny odbierze to jako osobistą zaczepkę. Jakaś siostra wstała dziś z bólem głowy, za to brat w nadmiarze energii rozgadał się zbyt głośno... powodów domowych kłótni znajdzie się wiele. Za to poza domem rodzeństwo stoi jednym murem, gotowe stanąć w obronie, gdyby jednemu z nich dokuczał ktoś obcy! Przyjęcie Chrystusa nie oznacza, że ty, ja i wszyscy inni staniemy się ideałami. Musimy uczyć się miłości do naszych sióstr i braci, tak, jak w domu uczono nas spokoju przy wspólnym stole. Kiedy jesteśmy kimś rozczarowani albo urażeni, nie powinniśmy się odcinać ani zrywać przyjaźni. Może Bóg chce nas wtedy czegoś nauczyć, np. większej wyrozumiałości, tolerancji, pokory. Wystrzegajmy się pamiętliwości, lepiej jak najszybciej szukać zgody, wybaczyć. Być może taka siostra czy brat żałuje swego postępku, a nasza surowa postawa uniemożliwia pojednanie. Sprawa z czasem zostanie zapomniana, ale nasza reakcja na nią nie będzie dobrym świadectwem. Nasz Ojciec Niebieski rozumie i kocha każde ze Swoich dzieci, więc kiedy przystępujemy do Niego, miejmy w sercu pokój z wszystkimi siostrami i braćmi.

"Zbyt łatwo nas urazić, zbyt łatwo nam myśleć o tym, co wycierpieliśmy od innych ludzi. Nie zauważamy jednak, jak inni cierpią z naszego powodu. Każdy, kto w pełny i uczciwy sposób zastanowi się nad własnymi wadami, odkryje, że nie ma powodu, aby innych surowo osądzać."
/Tomasz a Kempis/