"Ale ty trwaj w tym, czegoś się nauczył i czego pewny jesteś, wiedząc,
od kogoś się tego nauczył."
2 Tym. 3:14
Epiktet, stoicki nauczyciel, smucił się kiedyś z powodu swoich uczniów.
Powiedział, że nie po to powinni uczyć się filozofii, aby o niej rozmawiać,
lecz żeby według niej prowadzić swoje życie. Zilustrował to dość surowym
porównaniem: owca nie zwraca pokarmu, ażeby pokazywać pasterzowi, ile zjadła.
Raczej trawi go i przetwarza na mleko i wełnę. Mądry uczeń, oddalając się od
nauczyciela, nie zapomina tego, czego go nauczał, ani też nie popisuje się
swoją wiedzą. Raczej już w spokoju rozważa to, czego się nauczył, i robi to tak
długo, dopóki nie odkryje, jakie to ma znaczenia dla życia w ogóle i dla niego.
A potem praktykuje to we własnym życiu, zgodnie z przekazami swego mistrza.
Jezus, nasz Nauczyciel i Pan, wybrał nas i przeznaczył, abyśmy szli i wydawali
trwały owoc (Jan. 15:16). Wiemy, od Kogo pochodzi nasza nauka i co jest teraz
naszym zadaniem. Nie mamy w nieskończoność stać i patrzeć w niebo, lecz iść i
świadczyć o Chrystusie, przygotowując się na Jego przyjście i pomagając w tym
innym. Dotrzeć do nieznających Jezusa i głosić im Ewangelię. Pamiętajmy, że
świat czeka na Dobrą Nowinę i patrzy na tych, którzy deklarują swe uczniostwo w
Panu. On oczekuje od nas, abyśmy nieśli ją nie tylko okazjonalnym słowem, ale
całym naszym życiem, czynem, pracą, stosunkiem do otoczenia i codzienną
postawą.
"Jeśli pragniesz żyć, nie zatrzymuj swego życia dla siebie - ono musi
głaskać inne brzegi i nawadniać inne ziemie."
/Michel Quoist/
