wtorek, 15 września 2026

Psalm 100:2



"Służcie Panu z radością, przychodźcie przed oblicze Jego z weselem!"
Ps. 100:2

Pewnego razu zapytano Einsteina, w jaki sposób pojawiają się odkrycia, które przeobrażają świat. Wielki fizyk odpowiedział: "Bardzo prosto. Wszyscy wiedzą, że czegoś zrobić nie można. Ale przypadkowo znajduje się jakiś nieuk, który tego nie wie. I on właśnie robi odkrycie". Takimi humorystycznymi powiedzonkami Einstein zyskiwał sobie wiele sympatii; nie stronił również od wyśmiewania swoich wad. Z pewnością nie chciał się przez to poniżać. Wykazywał raczej, że potrafi wznosić się ponad swoje słabości. To, że ludzie z poczuciem humoru umieją spojrzeć na siebie krytycznie, nie oznacza jeszcze, że wszystko w swym życiu traktują z przymrużeniem oka. Za ich ciętym dowcipem stoi często dobra znajomość rzeczywistości zdobyta na drodze bolesnych doświadczeń. Z kolei osoby bez poczucia humoru wykazują skłonność do uporu, fanatyzmu i ciasnoty umysłu. Jest rzeczą charakterystyczną, że niechlubne postacie historyczne, które ściągnęły na świat wiele nieszczęścia, nie potrafiły żartować. Niektóre z nich nie tolerowały w swej obecności nawet uśmiechów. Chrześcijanom zarzuca się czasem brak poczucia humoru, przesadną powagę, która odpycha innych od zainteresowania się tym, w co wierzymy. A wszak Ewangelia Jezusa jest radosną wieścią, a jednym z najczęstszych jej słów jest właśnie radość! Sprawmy, by było to widoczne! Ponadto, kto Boga stawia na pierwszym miejscu, ten nie przykłada już tyle wagi do swojej osoby. A mając pewność Jego miłości, potrafi cieszyć się życiem z Panem i wznosić się ponad swoje słabości. Stałe badanie siebie jest co prawda konieczne, lecz nie znaczy to, by z urzeczeniem koncentrować się tylko na grzechach. Poznanie ich powinno wywołać w nas tym większą tęsknotę za przebaczeniem, a uświadomienie sobie niezmiennej łaski Chrystusa – naszą wdzięczność i radość!

"Bóg jest radością. Dlatego przed swój dom wystawił słońce."
/św. Franciszek z Asyżu/