czwartek, 5 marca 2026

1 Jana 1:8


"Jeśli mówimy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy, i prawdy w nas nie ma."
1 Jana 1:8

Czasami większe szkody wodne wyrządzają powolne, ale postępujące wycieki niż nagła, widoczna usterka. To dlatego, że nie dostrzega się narastającego niebezpieczeństwa i nie wzywa hydraulika, by temu zapobiegł. Woda sączy się do ścian i podłóg, niszcząc je stopniowo, a długotrwała wilgoć sprzyja powstaniu zagrzybienia, niekorzystnego dla zdrowia domowników i wyposażenia mieszkania. Do takiego powolnego wycieku można by przyrównać niejeden upadek w grzech chrześcijan. Rzadko nasze życie duchowe psuje się nagle, najczęściej poprzedzają je małe kroki, które odprowadzają nas od Boga. Nikt nie jest uodporniony na zło, stąd w Piśmie Świętym tak wiele nawoływań do czujności. Cały czas powinniśmy mieć na uwadze swą słabość, liczenie na własną bezbłędność jest pychą, która nie pozwala dostrzec pierwszych sygnałów duchowej "awarii". Zapominając o Bożej dobroci i Jego wsparciu, zaniedbujemy dziękować Mu za to, kim jest i co czyni w naszym życiu. Niewdzięczność oraz różne formy nieposłuszeństwa, które przejawiają się w naszych czynach, myślach, pragnieniach, wywołują określone, szkodliwe skutki. Tracimy radość, którą dał nam Chrystus, upada nasze życie modlitewne i zasmucamy Ducha Świętego. Powolny wyciek grzechu doprowadza nas do stanu, w którym przeżywamy upadek albo załamanie duchowe. Tak być nie musi. Słowo Boże obiecuje: "Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości." (w.9). Róbmy duchowy remont swego serca, prosząc Pana o wskazanie, czy nie czai się w nas utajone zagrożenie!

"Jeśli twierdzisz, że któryś z grzechów nigdy cię nie dosięgnie, to następujesz na duchową skórkę od banana."
/H. Hendrics/