piątek, 22 maja 2026

Ew. Łukasza 17:3-4



"Jeśliby zgrzeszył twój brat, strofuj go, a jeśli się upamięta, odpuść mu. A jeśliby siedemkroć na dzień zgrzeszył przeciwko tobie, i siedemkroć zwrócił się do ciebie, mówiąc: Żałuję tego, odpuść mu."
Ew. Łukasza 17:3-4

Albert Schweitzer wyraził się kiedyś, że przebaczenie jest najtrudniejszą miłością. Ktoś inny powiedział, że przebacza się, póki się kocha. Pewni ludzie są jakby niezdolni do wybaczeń, a doznanym zawodem zrażają się raz na zawsze. Ponad wszystko kochają siebie i ich zraniona miłość własna przekreśla szanse na pojednanie. Inni znów co prawda mówią, że przebaczają, ale nie potrafią zapomnieć. Wciąż na nowo rozdrapują zadane im rany, powracając do nich w myślach albo czyniąc wyrzuty osobie, która to była ich przyczyną. Są i ludzie nie umiejący wybaczyć sobie, nienawidzący siebie. Pogardzają  sobą do tego stopnia, że zdarzają się nawet przypadki odmowy ułaskawienia. Tym wszystkim osobom szczególnie trudno jest uwierzyć w Bożą miłość, a co za tym idzie - w Boże przebaczenie. Nie potrafią pojąć, że można nie wracać do niechlubnych faktów, wymazać je, tak, jakby ich nie było. Ale właśnie to obiecuje Słowo Boże tym wszystkim, którzy uwierzą w Jezusa Chrystusa, czyniąc Go swym Panem i Zbawicielem. Jednak nawet ludzie kochający Jezusa trapią się czasem, iż Bóg pamięta im minione grzechy. Zapominanie świadczyłoby o Jego niedoskonałości, a przecież Stwórca jest doskonały. To prawda, Bóg niczego nie zapomni, lecz zapewnia, że wyznanych Mu win "więcej nie wspomni" (Hebr. 8:12). On nie chce naszego użalania się nad sobą, rozpamiętywania bez końca, co było. Bóg kocha i rozumie nas o wiele bardziej, niż możemy to pojąć. On pragnie, abyśmy przyjęli Jego przebaczenie i kroczyli w przyszłość umocnieni Jego siłą.

„W przebaczeniu czegoś niewybaczalnego człowiek jest najbliższy Boskiej miłości.”
/Gartrud Le Fort/