"Wy zaś jesteście ciałem Chrystusowym, a z osobna członkami."
1 Koryntian 12:27
Kościół nie jest, nigdy nie był i nigdy nie będzie społecznością ludzi
jednakowych. Wskazał na to już nasz Pan, dając porównanie do różnych elementów
ciała, wzajemnie potrzebnych, choć spełniających odmienne funkcje. Mistyczne
Ciało Chrystusowe - Kościół już tworzy jedność z różnych części, zachowujących
swoje indywidualne cechy i postawionych do różnych zadań. Ludzkie zabiegi
zdążają jakby bardziej ku temu, by Kościół zjednoczył się widzialnie, a
najlepiej poprzez przyłączenie innych wyznań do naszego (jakie by nie było).
Zapomina się, że mając wspólnego Zbawcę, możemy być jednością w różnorodności,
z poszanowaniem wzajemnej odmienności, a nawet dostrzeżenia, że jest to
konieczne. Aby orkiestra odegrała symfonię, potrzebna jest wielość
instrumentów, z których każdy jest niezbędny, choć wydaje zupełnie inne
dźwięki. Jedne przeznaczone są do partii solowych, drugie grają w tle wraz z
innymi, lecz do doskonałego odtworzenia dzieła potrzeba ich wszystkich.
Wyczulone ucho dyrygenta zna każdy pojedynczy instrument i szybko wychwyci jego
brak, mimo, że dźwięk ten zdaje się być nieważny. I żaden muzyk nie może
wywyższać się nad innych, gdyż dopiero pełny komplet umożliwia koncert
orkiestry. Podobnie nawet najmniejsza społeczność czy pojedynczy wierzący
potrzebny jest dla dzieła Bożego na ziemi. Jedność chrześcijan ma być oczywista
w dążeniu do wspólnego Królestwa Bożego, lecz niekoniecznie tak samo myśląc,
wierząc, praktykując. Skupianie się na jednakowości miast jedności w Chrystusie
przynosi o wiele więcej szkód niż pożytku. W Bożej symfonii życia każdy z
kościołów wyznających Jezusa otrzymał miejsce i dary duchowe, "ku
wspólnemu użytkowi" Jego Ciała. Miłujmy się, ceniąc naszą różnorodność i
ucząc się doskonałego współbrzmienia ku chwale naszego Pana.
"W rzeczach koniecznych - jedność, w wątpliwościach - wolność, we
wszystkim - miłość".
/św. Augustyn/
