„Szczęśliwy mąż, który nie idzie za radą bezbożnych.”
Psalm 1:1
Psalm 1:1
W stolicy cesarstwa żył ubogi, acz mądry człowiek, który żywił się tylko
chlebem i grochem. Jego sąsiad, uważający się również za rozumnego, mieszkał we
wspaniałym domu i jadał wystawne posiłki przysyłane mu przez samego cesarza.
Nie umiał pojąć, że biedak nie wykorzystuje swej mądrości, aby żyć inaczej.
Doradzał mu: "Gdybyś tylko nauczył się schlebiać cesarzowi i był wobec
niego służalczy, tak jak ja, nie musiałbyś żyć o grochu i chlebie". Jego
ubogi sąsiad na to: "A jeśli ty nauczyłbyś się żyć o grochu i chlebie, tak
jak ja, nie musiałbyś schlebiać i służyć cesarzowi". Gdybyśmy chcieli
wymienić przeszkody, dla których tak wielu ludziom trudno wzrastać w Panu, to
pewnie jedną z główniejszych byłby brak czasu. Nie zawsze jest to uzasadnione w
pełni. Nawet pośród wierzących znajdą się ciągle niezadowoleni z tego, co
posiadają, nie umiejący się ograniczyć, ani powiedzieć: "wystarczy".
W rezultacie doprowadzają do tego, że zamiast szukać Pana i ufności w Jego
łaskę, popadają w stres, długi i niezadowolenie, i są zmuszeni szukać coraz to
nowych możliwości zarobku. Takie życie pozbawia ich pokoju ducha, który wnieść
może jedynie bliska społeczność z Bogiem. Naśladowcą Jezusa zostać może jedynie
ten, kto gotów jest ofiarować Mu wszystko, co ma najdroższego. Bogaty
młodzieniec z przypowieści biblijnej tego nie umiał. Trudno jest złożyć u stóp
Jezusa wszystko, ze swymi pragnieniami, ambicjami, marzeniami. Ale Boże
zapewnienie brzmi: "Dosyć masz, gdy masz łaskę moją"; kto na niej
polega, ten otrzyma stokroć więcej, niż wygody i ziemskie bogactwo.
"W chwili, gdy tracimy z oczu rzeczywistość duchową w nas i wokół nas,
z coraz większą desperacją czepiamy się materialnego aspektu egzystencji –
naszych ciał i własności."
/A. Huffington/
