"Ale mądrość, która jest z góry, jest przede wszystkim czysta, ... nie
stronnicza, nie obłudna."
Jak. 3:17
Jest rzeczą wysoce niebezpieczną, jeśli tłumi się w sobie zmartwienia czy
zastrzeżenia. Cierpi na tym nie tylko charakter, ale i zdrowie, zwłaszcza
funkcja serca. Psychiatrzy prowokują często "eksplozję", która jest
niejako wentylem bezpieczeństwa dla skumulowanych emocji. Szefowie niektórych
japońskich fabryk wprowadzili nawet specjalne pomieszczenia odreagowujące.
Podczas przerw obiadowych pracownicy mają tam okazję wykrzyczeć się do woli, a
nawet pobić manekiny do złudzenia przypominające ich przełożonych. To już
zakrawa na groteskę, lecz jednocześnie jest znakiem zmian, jakie następują w
dzisiejszym społeczeństwie. Chodzi o skrywanie swoich uczuć, udawanie, nie tylko
wobec osób, od których zależy nasza pozycja czy inne korzyści, ale nawet wobec
bliskich czy siebie samych. Niektórzy twierdzą, że obłuda to konieczność, aby
przebić się w twardej walce życiowej, zdobyć respekt lub po prostu nie podpaść.
Inni przywdziewają maski neutralności, a niekiedy wręcz chłodu uczuciowego,
który jest tylko inną formą ucieczki od prawdy. Obłuda posiada może jeszcze
gorsze następstwa, niż powstrzymywanie szczerych odruchów. Z czasem człowiek
staje się obojętny, zaczyna wygrywać zimna kalkulacja, kosztem zatraty swojej
tożsamości, wolności serca i duszy. Krytyka i ból już nas nie dosięgają, ale
nie dociera także miłość, traci się wiarę i ufność do innych. Jezus
wielokrotnie ganił obłudę, umiał przejrzeć serca ludzkie i brzydził się
nieszczerością. Ale również ostrzegał przed wilkami w owczych skórach,
napominał do czujności. Potrzeba nam złotego środka, mądrości, która w
stosunkach z innymi opanuje niezdrowe emocje, z korzyścią dla twórczej,
rzeczowej krytyki, obiektywizmu i szczerości. Prośmy Boga o zachowanie nas w
miłości do prawdy, prośmy o mądrość "z góry".
"Kiedy nadmiernie sami siebie ochraniamy przed życiowymi powiewami
lęku, który może nas zniszczyć, barykadujemy się nie tylko przed osobami, które
nas krytykują, ale także przed życiem i duchem."
/Arianna Huffington/
