"Bo jeśli ktoś jest słuchaczem Słowa ... to podobny jest do człowieka,
który w zwierciadle przygląda się swemu naturalnemu obliczu "
Jakuba 1:23
Kiedy jako dzieci wracaliśmy z podwórka brudni i z potarganymi włosami,
witał nas czasem wyrzut: "Spójrz do lustra, jak ty wyglądasz!". Nie
wykręcaliśmy się wtedy, że lustro fałszuje nasz obraz, lub że dbałość o higienę
jest jedynie propagandą dorosłych. Raczej wstydziliśmy się swego odbicia i myliśmy
się czym prędzej oraz czesaliśmy włosy, poprawiając tym nie tylko swój wygląd, lecz
i samopoczucie. Później usłyszeliśmy może pochwałę: "No, teraz to
wyglądasz znów na człowieka!". Słowo Boże zawarte w księdze nazywaną przez
nas Biblią jest zwierciadłem naszej duszy i pokazuje, jakimi jesteśmy od strony
wewnętrznej. Ono nas osądza, przypominając, że człowiek został stworzony na
obraz i podobieństwo Boże. Niektórzy czytając Pismo Święte są poirytowani,
czują się, jakby ktoś wskazywał na nich palcem, wytykał im ich
"brudy". Inni są wdzięczni, że dojrzeli swój prawdziwy stan i mają
szansę go zmienić. Ale nie wystarczy samo lustro, by dokładnie siebie zobaczyć.
Potrzebne jest jeszcze odpowiednie światło, które oświeci oblicze. Jeżeli stanę
w ciemnym pokoju, nie zobaczę nic. Tak samo jest ze Słowem Bożym, staje się
zwierciadłem tylko wtedy, gdy oświeci nas Duch Święty. To On bowiem przekonuje
o grzechu i o sądzie, o potrzebie obmycia się z tego, co przyniosło życie z
dala od Boga. Czy rozbijesz lustro, jeśli ujrzysz w nim obraz, który ci się nie
podoba? Przed przystąpieniem do czytania Słowa prośmy w modlitwie o światło
Ducha Świętego, a poznamy prawdę o nas samych.
"Nic nie jest tak łatwe do udawania, jak pobożność. Istota jej jest
stroma i tajemna; pozory łatwe i nadęte."
/Michel de Montaigne/
