"Jej to (nadziei) trzymamy się jako
kotwicy duszy, pewnej i mocnej"
Hebrajczyków 6:19
Dzięki kotwicy marynarze bez drżenia
wykonują swoje zajęcia nawet w ciężkich warunkach. Pokładają w niej nadzieję,
wiedząc, że choć jest dla nich niewidoczna, bo pod wodą, zabezpiecza ich.
Nawet, gdy wieje silny wiatr i statek na morzu wznosi się i upada, to ona da mu
stabilność. Co trzyma nas na powierzchni, gdy wichura miota naszym życiem? Co
powstrzymuje nas od utraty równowagi, gdy przygniata nas stres? Co pozwala nam
żeglować dalej, mimo otaczających nas nawałnic? Autor listu do Hebrajczyków
porównuje chrześcijan do pewnie zakotwiczonego statku. Jezus jest tą naszą
niewidzialną kotwicą. On jest poza zasięgiem naszego wzroku, a jednak zawsze z
nami, jak to obiecał. Mamy żyć wiarą, że możemy zawsze pokładać nadzieję w
Chrystusie i nie musimy się lękać. Tak, jak rozkazał ustać wiatrom i falom na
Jeziorze Galilejskim, tak samo włada nad burzami i wichrami naszego życia. Gdy
grozi nam utonięcie lub zboczenie z kursu wierzmy, że nasz Pan jest pewną i
mocną "kotwicą duszy", która skutecznie nas chroni. Trzymajmy się tej
nadziei, uwielbiając Boga za bezmiar Jego łaski! Nie ma takiej mocy ani potęgi,
ani strachu ani zwątpienia, związania czy zniewolenia, z którego Jezus Chrystus
nie mógłby nas wybawić.
"Łaska jest nienamacalna, ale przy
istnieniu detektora wiary jest stwierdzalna."
/ks. Wł. Sedlak/
