"Błogosławiony mąż, którego Ty wychowujesz, Panie"
Ps. 94:12
Kiedy w naszym życiu kończy się jakiś etap, czujemy się niepewnie.
Zastanawiamy się, co przyniesie nam przyszłość, czy będzie zgodna z naszymi
życzeniami, albo przyjdzie nam się pogodzić z innym obrotem rzeczy? Drogi,
którymi Bóg nas prowadzi, służą wychowaniu nas. On wie najlepiej, co jest dla
nas dobre, a kto szczerze zaufa Ojcu niebieskiemu, ten doświadczy, co oznacza
Jego mądrość. Nie oznacza to, że mamy jakieś szczególne ubezpieczenie
gwarantujące nam beztroskie życie. Ale wierząc Bogu wiemy, że wszystko, co nas
spotka, posłuży naszemu dobru. Jedna z orientalnych opowieści mówi o władcy,
który rozkazał wytoczyć głaz na środek drogi. Przechodziło nią wielu
podróżnych, a widząc tę przeszkodę, omijali ją, mocno narzekając na władcę nie
dbającego o stan szlaków w kraju. Aż nadszedł wieśniak niosący duży tobół z
płodami ziemi. Mimo zmęczenia, zdjął ciężar z ramion, podszedł do kamienia i z
wysiłkiem, powoli, stoczył go do rowu. Kiedy to już zrobił, zauważył, że we
wgłębieniu po usuniętym głazie leży jakiś przedmiot. Była to sakiewka z
przyczepioną wiadomością króla, iż należy ona człowieka, który odwali kamień z
drogi. W ten sposób władca wynagrodził tego, kto nie cofnął się przed trudem.
Na naszej drodze życia spotkamy może niejedną przeszkodę, przeciwności i
ciężary. Ale idąc z Bogiem, mamy okazję, by Jemu zaufać i uwidocznić owoce naszej
wiary. Droga posłuszeństwa jest zawsze drogą błogosławieństw – wejdźmy na nią
nie zwlekając!
"Bóg nie każe nam iść żadną drogą, której by On sam nie przemierzył i
na której by nie szedł z nami."
/D. Bonhoeffer/
