"Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą,
która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc."
Ew. Jan. 15:2
"Bywa, że wzrost nie jest miarą sukcesu. Podobnie brak wzrostu nie może
być znakiem upadku. Weźmy na przykład Briana, młodego pastora z małego kościoła
baptystów w Południowej Kalifornii. Poznałem go, gdy po wykładzie odwoził mnie
na lotnisko. Kiedy jechaliśmy autostradą, zadałem mu zwyczajowe pytanie: - Jak
wyglądają sprawy w twoim kościele? Zawahał się na chwilę, po czym odparł: -
Liczba członków spadła o połowę. Zerknął na mnie, jakby spodziewał się nagany.
- Co się stało? - spytałem. - Mieliśmy 220 członków, ale kościół zaczynał być
martwy. Bez względu na to, jakie wygłaszałem kazania, nic się nie zmieniało.
Pewnego dnia modliłem się z diakonami: "Panie, sprowadź tu lud oddany
Tobie. Pragniemy, by przychodzili tylko ci, którzy są gotowi do skruchy i
całkowicie się Tobie poświęcą". Staliśmy w drzwiach kościoła modląc się w milczeniu,
podczas gdy ludzie wchodzili do środka. Brian zerknął na mnie kilka razy, aby
sprawdzić, czy kwestionuję jego zdrowy rozsądek. Kto w epoce rozrostu Kościoła,
szczególnie tu, w Kalifornii, modliłby się o to, by ludzie trzymali się z dala
od niego? - Zdarzyło się coś zdumiewającego - wyjaśnił. - Bóg odpowiedział na
naszą modlitwę. Ludzi zaczęło ubywać. Z 220 zostało 100. Wtedy coś się
zmieniło. Byliśmy bliscy bankructwa, ale ludzie poważnie traktowali Boga,
naprawdę się angażowali - i teraz liczba członków prawie wróciła do
poprzedniego stanu. Uśmiechnął się i dodał - Myślę, że przeżywamy odrodzenie.
Brian mógł mieć rację. Odrodzenie często bywa poprzedzone spadkiem liczebności
w kościele. Jednak potem, gdy zaczyna działać Duch Święty, ludzie wyznają swoje
grzechy i żałują za nie. Zatwardzialcy wtedy zazwyczaj odchodzą. Lecz
oddzielenie ziarna od plew oznacza, że kościół staje się bardziej czysty i
święty."
/Charles Colson/
