poniedziałek, 12 października 2026

1 Tes. 5:19


"Ducha nie gaście."
1 Tes.aloniczan 5:19

Nikt nie jest w stanie wejść do naszych serc i naprawdę poznać, co się tam dzieje, z wyjątkiem naszego ducha. Postronni patrzą na nas według swoich subiektywnych ocen, a i my potrafimy przybrać niejedną maskę, by być widzianymi tak, jak tego chcemy. Może ktoś mocno zainteresowany nami będzie pragnął jak najlepszego współodczuwania i zrozumienia nas, lecz bez otwarcia się z naszej strony i gotowości na złączenie duchowe, nie będzie to możliwe. Tak jest i z Bogiem; istnieją w Nim pewne myśli i zamiary, o których wie jedynie Duch Boży. Ten Duch jest jedyną osobą, która może zaprowadzić nas do prawdziwej znajomości Boga. Niektórych rzeczy sama myśl ludzka nie jest w stanie pojąć, jedynie Duch zna je dokładnie i może je nam przekazać. Przy tym Bóg pragnie, abyśmy Go poznawali i tym, którzy Go szukają, chętnie udziela Swego Ducha. Ci jednak ludzie, którzy żyją tak, jak gdyby nic nie istniało poza życiem fizycznym i potrzebami materialnymi, nie będą w stanie pojąć rzeczy Bożych, wręcz będą one dla nich głupstwem. Grozi to też każdemu, kto tłumi w sobie przejawy życia duszy, gdyż Duch Boży przestaje wtedy do niego przemawiać. Jakże łatwo zaangażować się w sprawy dotyczące naszego codziennego zabiegania i poza nimi nie dostrzegać już innych! Sprawdzajmy więc siebie, czy jesteśmy posłuszni przewodnictwu Ducha i czy pragniemy wartości sięgających poza rzeczy widzialne. Wiedzmy, że Bóg chce je nam darować, a kto w modlitwie łączy się z Jego Duchem, ten nie dozna zawodu.

"Bardzo cicho przemawia Bóg w naszej piersi, bardzo cicho, bardzo wyraźnie wskazuje, czego trzeba szukać, a czego unikać."
/J. von Goethe/ 


niedziela, 11 października 2026

Ew. Mat. 24:27


"Gdyż jak błyskawica pojawia się od wschodu i jaśnieje aż na zachód, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego."
Ew. Mat. 24:27

Przychodzą na mnie godziny zwątpienia,
gdy tracę wiarę w Twoją dobroć, Panie
w Twe miłosierdzie, Twoje miłowanie,
w wolę zbawienia.
a nawet w Twoją istność i władanie.

Naówczas pragnę, abyś w błyskawicach
na niebo wstąpił, i w płomieniach cały,
Pan pełen mocy i Bóg pełen chwały
choćby w źrenicach
Twoich złowróżbne dla mnie iskry gorzały:

choćbyś mnie strącić miał karzącą ręką
z powierzchni ziemi gdzieś w czarne bezednie
na beznadziejne wieczyste cierpienie;
albowiem męką
najokropniejszą z wszystkich jest wątpienie.

Gdy Ty mi konasz, dusza we mnie kona,
noc się ogromna, wieczna rozpościera;
myślom się otchłań i przepaść otwiera,
nieprzenikniona -
i dusza kona i serce umiera.

Zjaw się, o! zjaw się na wysokim niebie,
na wozie wichrów, na ognia rydwanie,
zjaw się, jak słońca blask na oceanie,
daj ludziom siebie!
Zjaw się na niebie, o Boże... o Panie!...


/Kazimierz Przerwa-Tetmajer/


sobota, 10 października 2026

Pieśń n. P. 5, 9 -10


"Czym góruje twój miły, nad innymi... Mój miły wyróżnia się wśród dziesięciu tysięcy."
Pieśń n. P. 5, 9 -10

Doskonałość Chrystusa nie tylko błyszczy, ona promienieje! Świętość Pana Jezusa jest tak ciepła, że tchnie serdecznością i przyciąga grzeszników. On przyjmuje ich i spożywa z nimi posiłek. Nie pogardził Nikodemem,  moralnym w swej religijności grzesznikiem, jak również Marią Magdaleną, z której wypędził siedem demonów. Pan Jezus wchodzi w życie grzesznika jak czysty potok, by słodką energią oczyścić sadzawkę, pogrążoną w zastoju, nieczystości. Pan patrzy na ludzi ze współczuciem. Tłumy bez pasterza, smutna wdowa z Nain, zmarłe dziecko Jaira, pięć tysięcy głodnych. Każde cierpienie dotyka Jego serca. Co za łaska we współczuciu i zrozumieniu! Dlaczego dotknął biednego trędowatego? Przecież mógł go uleczyć przez słowo, jak czynił przedtem wiele razy. Pan wiedział, że ten trędowaty, wygnany, odcięty od bliskich, odrzucony przez społeczeństwo, utracił sens człowieczeństwa. Dlatego też Pan Jezus zbliżył się do niego, by przez dotknięcie nie tylko go uzdrowić, ale też przywrócić mu poczucie ludzkiej godności. W Jego podejściu do grzesznika najpiękniejszą cechą jest łagodność. Z jak wielką uprzejmością, delikatnością i wyrozumiałością zwracał się do każdego. Nawet wówczas, gdy miał do czynienia z kobietą oskarżoną o jawne cudzołóstwo, potrafił znaleźć dla niej serdeczne słowo, zwracając się do niej w ten sam sposób, jak do swej matki: "Niewiasto". Nawet w agonii na krzyżu był w stanie usłyszeć zrozpaczony głos łotra. Kiedy zwycięzcy powracają z wojny, ich trofeum stanowi pojmany najwyższą rangą nieprzyjaciel. Lecz dla Pana Jezusa wystarczało to, że odchodząc do nieba, mógł zabrać ze sobą wzgardzoną przez świat duszę łotra. "Takiego to przystało nam mieć arcykapłana świętego, niewinnego, nieskalanego, odłączonego od grzeszników i wywyższonego nad niebiosa... Syna doskonałego na wieki".

/H. Czembor/


piątek, 9 października 2026

Efezjan 3:16


"By sprawił według bogactwa chwały Swojej, żebyście byli przez Ducha Jego mocą utwierdzeni w wewnętrznym człowieku"
Efezjan 3:16

Pewien znany kaznodzieja był już bardzo starym człowiekiem, kiedy spotkał swego przyjaciela z młodości, który na jego widok wykrzyknął: "Janie, stary druhu, jak się miewasz?". Kaznodzieja odpowiedział wesoło: "Jan, przyjacielu, czuje się doskonale, tylko dom, w którym mieszka, rozpada się zupełnie. Czas i jego działanie nadwyrężyły go mocno i tak mi się zdaje, że Jan będzie musiał wkrótce wyprowadzić się z niego. Ale sam Jan czuje się dzięki Bogu, bardzo dobrze!". Dziecko Boże podlega tym samym prawom natury, co wszyscy. Jego ciało starzeje się, zaczyna niedomagać. Ale istnieje w nim inne prawo, prawo ducha, które sprawia, że choć zewnętrznie "niszczejemy", to jednak nasz wewnętrzny człowiek "odnawia się z każdym dniem" (2Kor. 4:16). Wiek może odebrać piękno i siły, a co gorsza, bieg lat może odebrać nam żywioną przez całe życie nadzieję; wtedy stajemy się ponurzy, otępiali i zrezygnowani. Wszystko zależy od tego, jaki mamy stosunek do Boga. Jeżeli myślimy o Nim jako o dalekim i oderwanym od rzeczywistości, wtedy poddajemy się rozpaczy; jeżeli zaś widzimy Go jako ściśle związanego z naszym życiem, trzymającego swoją rękę na sterze historii, to możemy być pewni, że lepsze wciąż jeszcze przed nami i mijające lata nie będą w stanie zabić w nas "wewnętrznego człowieka". Czy posiadamy tę nadzieję? Jeśli tak, to starość i śmierć przestaną nam być postrachem.

"Drzewo, które by chciało jedynie kwitnąć, skazałoby się na śmierć przedwczesną. Trzeba umieć w odpowiednim czasie poświęcić kwiaty dla owocu."
/ks. J. Tischner/


czwartek, 8 października 2026

Ew. Mat. 28:20


"A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata."
Ew. Mateusza 28:20

Pewien podróżnik przemierzający trudne tereny postanowił zrezygnować z przewodnika. Wyposażony w najnowsze techniczne gadżety i mocnego konia miał pewność, że poradzi sobie samemu. Chcąc zaoszczędzić sobie drogi, zboczył z trasy w kierunku, jaki uznał za słuszny. Nieoczekiwanie zrobiło się ciemno, potem puścił się deszcz i rozpętała się burza. Warunki stale się pogarszały. W jakimś momencie błyskawica rozjaśniła drogę podróżnemu i zauważył przed sobą przepaść; gdyby pojechał kawałek dalej, z pewnością by spadł. Spędził koszmarną noc na odludziu, a rankiem, przemoczony i zziębnięty zawrócił. Okazało się, że jadąc wytyczonym szlakiem zdążyłby schronić się przed burzą w wiosce górskiej. Pycha i zła ocena sytuacji o mało go nie zgubiły. Żyjemy w świecie pełnym niebezpieczeństw, do którego przynależy również ciemność. Czyhają na nas duchowe pułapki, zwodzą nas pragnienia, ambicje i zmysły. Posiadamy jednak wskazówki, które przestrzegają nas przed zagrożeniami. Wskazują nam właściwą, dla nas dobrą drogę, choć czasami niełatwą. Rozjaśnia nam ją Słowo Boże, mamy też najlepszego z możliwych Przewodników, Jezusa Chrystusa. Możemy przyjąć pomoc, albo kroczyć przez życie polegając tylko na sobie. Każdy z nas musi samemu podjąć tę decyzję, Bóg niczego nam nie narzuca. Niektórzy zawrócą ku Niemu dopiero jak ten podróżnik, gdy znajdą się na skraju przepaści. Inni już na początku drogi będą trzymać się kierunkowskazów biblijnych i świadomie zdają się na przewodnictwo Syna Bożego. On czuwa nad każdym naszym krokiem i troszczy się o nasze potrzeby. Jego obecność wzmacnia nas w „ciemnych dolinach” i przynosi ulgę oraz radość na wyżynach. On jest zawsze z nami.

"Nie obiecano nam spokojnej podróży, ale bezpieczne przybycie."
/H. Dubanville/


środa, 7 października 2026

Ew. Łuk. 6:29


"Temu, kto cię uderzy w policzek, nadstaw i drugi,"
Ew. Łukasza 6:29

Powyższe wezwanie Jezusa stanowi zaprzeczenie starotestamentowego prawa odwetu, które dopuszczało ukaranie winnego złem podobnym do tego, jakie zostało wyrządzone. Istniała poniekąd równowaga między zadaną krzywdą i nałożoną karą. Tej logice zemsty Jezus przeciwstawia logikę miłości, nakazując nawet nadstawienie drugiego policzka. Z całą pewnością tego wyrażenia nie należy brać dosłownie. Oznacza ono, że Nauczyciel wzywa swoich uczniów, aby jako kryterium odpowiedzi w rozmaitych okolicznościach życia stosowali nie zło, ale miłość i przebaczenie. Aby wypracowali postawę wolną od stosowania przemocy, zdolną przebaczać i na zło odpowiadać dobrem. Oczywiście, nie jest to łatwe, lecz jest możliwe. Jezus wymagał jej od swoich uczniów nie dlatego, że wiedzieli, iż będą w stanie nadstawić drugi policzek, lecz dlatego, gdyż wylewając na nich moc swojego Ducha, uczynił ich zdolnymi, by kochać i wybaczać. To samo wymaganie odnosi się dzisiaj do nas. Jezus wzywa do wyboru odważnego, czasem na przekór opinii społeczności, w której żyjemy. Opiera się on nie na zemście, zacietrzewieniu, niesprawiedliwości, lecz na wybaczaniu, miłości i miłosierdziu. Wybór nie stosowania przemocy nie oznacza rezygnacji z wszelkiej walki ze złem, ale jest to walka bardzo realna i aktywna, na płaszczyźnie moralnej. Skuteczniejsza niż prawo odwetu. 

"Musimy nauczyć się żyć razem jak bracia, jeśli nie chcemy zginąć razem jak szaleńcy"
/M. Luther King/



wtorek, 6 października 2026

Jer. 23:29



"Czy moje słowo nie jest jak ogień - mówi Pan - i jak młot, który kruszy skałę?"
Jer. 23:29

Jednym z piękniejszych pomników przyrody jest Wielki Kanion stworzony przepływem rzeki Colorado. Drążyła skały powoli, ale nieustannie, co jest widoczne we wspaniałych efektach tejże erozji. Podobnie może stać się z nami, jeśli poddamy się działaniu Słowa Boga staniemy się pięknym świadectwem skuteczności Jego mocy. Każdy nasz dzień składa się z 1440 przeżywanych minut. Jeżeli 15 minut poświęcimy na modlitewne słuchanie Słowa Bożego, to zmieni ono następne 1425 minut. Spędzając kwadrans sam na sam z Bogiem, dzień po dniu w ciągu naszego życia, odegrają one znaczną rolę w naszej przemianie z Chrystusem. Nie jesteśmy powołani do słuchania głosu Boga, by zdać egzamin pod koniec miesiąca czy pod koniec roku. Próbować będzie nas codzienne życie, w którym nikt nie zapyta o naszą wiedzę jako uczeni w Piśmie, lecz o naszą miłość. Bóg dał nam Swoje Słowo, by zdawać tę próbę miłości, już teraz aż po koniec życia. Nie powinniśmy się martwić tym wszystkim, czego nie wiemy o Piśmie, powinniśmy raczej radować się, że otrzymaliśmy Słowo jako środek wzrostu w wierze, nadziei i miłości, w zjednoczeniu z Bogiem. Rzeczą świętą w Piśmie jest to, że przez jego słowa  możemy słuchać Słów Boga i przez posłuszeństwo Słowu Bożemu zostajemy przemienieni na Jego wzór. Wystarczy już kwadrans codziennego rozważania fragmentu Biblii, by wzmocnić swój kręgosłup wiary. Oczywiście, jeśli uzyskasz łaskę Bożą, która pomoże ci zagłębiać się w dłuższe czytanie Pisma, zachowuj ją za wszelką cenę. Jedno jest zawsze potrzebne: do Słowa Bożego przystępujmy z modlitwą, aby Pan przemawiał do naszego serca i by stało się ono częścią naszego życia.

"Biblia nie jest tylko jakąś książką, lecz żywą istotą, pełną mocy, zdołającą przemóc każdego, kto się jej przeciwstawia."
/Napoleon Bonaparte/



poniedziałek, 5 października 2026

Rzym. 8:10



"Jeśli jednak Chrystus jest w was, to chociaż ciało jest martwe z powodu grzechu, jednak duch jest żywy przez usprawiedliwienie."
Rzym. 8:10

Znaczenie niektórych słów dewaluuje się z czasem i zmienia swą funkcję. Tak np. w języku angielskim słowo "dżentelmen" początkowo oznaczało kogoś konkretnego: posiadacza szlacheckiego herbu i posiadłości ziemskiej. Nie istniała wtedy sprzeczność, że ktoś był dżentelmenem, a jednocześnie człowiekiem nieuczciwym. Później określeniem tym przyjęło się nazywać ludzi, którzy zachowują się tak, jak na dżentelmena przystało. Słowo to powiększyło zasób innych pozytywnych pojęć, ale samo w sobie nie jest już tym, co znaczyło na początku. Podobnie może się zdarzyć z określeniem "chrześcijanin", jeśli nie będziemy się trzymać oryginalnego, oczywistego sensu tego słowa. Dla wielu ludzi znaczy ono już tylko zachowywać się jak chrześcijanin, czyli być dobrym, uczciwym, pomocnym. Ale według Słowa Bożego przecież nie to jest wykładnikiem bycia chrześcijaninem, a słowo "dobry" "uczciwy" mamy już w słowniku. Określenie "chrześcijanin" po raz pierwszy  zostało użyte w Antiochii w odniesieniu do "uczniów", to jest do ludzi przyjmujących nauczanie apostołów. Nie oznaczało to wcale, że wszyscy byli odtąd doskonali. Tak jest i dzisiaj. Jeśli więc ktoś, kto przyjmuje naukę chrześcijańską i żyje w sposób jej niegodny, dużo jaśniej będzie go nazwać złym chrześcijaninem niż twierdzić, że chrześcijaninem nie jest. A do tego doszłoby, gdybyśmy zaczęli kojarzyć to pojęcie wyłącznie z zachowaniem. Nie naszą jest rzeczą oceniać, kto jest w najgłębszym sensie bliski czy daleki duchowi Chrystusa. Nie umiemy zaglądać w ludzkie serca. Możemy jednak mówić ludziom, kim chrześcijanin jest naprawdę: usprawiedliwionym grzesznikiem.

"Nie trzeba być chrześcijaninem, aby budować domy, karmić głodnych lub leczyć chorych. Jest tylko jedna rzecz, której świat nie może zrobić. Nie może zaoferować łaski."
/Gordon MacDonald/


niedziela, 4 października 2026

Psalm 89:17-18


"Z imienia Twego raduje się każdy dzień, a sprawiedliwość Twoja wywyższa ich, bo Ty jesteś blaskiem mocy ich, a z życzliwości Twojej podnosi się siła nasza."
Psalm 89:17-18


- Modlitwa o siłę na cały dzień -

Panie, oddaję się cały w Twoje ręce
Czyń ze mną, co chcesz!
Ty stworzyłeś mnie dla siebie.
Co chciałbyś, abym uczynił?
Idź swoją własną drogą wraz ze mną!
Cokolwiek mnie na niej czeka - radość czy męka:
na wszystko się zgadzam.
Składam Ci w ofierze te moje życzenia,
te rozrywki, słabości,
te plany, i te skłonności,
które oddalają mnie od Ciebie
i skupiają całą moją uwagę na sobie samym.
Chcę być takim,
jakim Ty masz mnie w swoim zamyśle.
Nie mówię: "Będę za Tobą pożądać,
gdziekolwiek pójdziesz", gdyż jestem za słaby.
Ale oddaję się Tobie,
abyś Ty sam mnie prowadził, gdzie by to nie było.
Pragnę iść w Twoje ślady, prosząc jedynie
o siłę na każdy dzień.

/J. H. Newman/


sobota, 3 października 2026

1 Kor. 13:7-8


"Miłość... wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi. Miłość nigdy nie ustaje;"
1 Koryntian 13:7-8

"Jak może dwoje ludzi tak do siebie się zbliżyć, tak blisko się zejść, że oboje w tkliwym przywiązaniu lub namiętnym uwielbieniu, pragną razem przez całe życie iść? ...Wzrastało się w życie tego drugiego, tak jak dwie gałęzie jednego pnia i z jednego korzenia wyrastają. Lecz droga życia jest długa. Nie każdego dnia biją świąteczne dzwony. Uwielbienie i zachwyt przemijają, i przychodzi wiele zwyczajnych monotonnych szarych dni. Z upływem tych dni zauważa się, że ten drugi posiada nie tylko dobre cechy. Denerwujesz się i myślisz: "Niestety, pomyliłem się". Ale to nieprawda. Ty się nie pomyliłeś. Jesteś tylko człowiekiem, jak i wszyscy inni ludzie. Każde życie podlega rytmowi dnia i nocy, prawom niżu i wyżu, i zasadom przypływu i odpływu. Każdego roku będzie wiosna i jesień, lato i zima. Miej cierpliwość w stosunku do samego siebie, a jeszcze więcej w stosunku do partnera. Nie opuszczaj nigdy domu miłości i wierności. Może się zerwać namiętność jak sztorm, który wyrywa wszystko z korzeniami. Jej gwałtowność rzuca jednych ludzi w stronę drugich, innych znowu rozdziela. Jednak pewnego dnia najgwałtowniejszy nawet orkan ucichnie. Wtedy dopiero widzi się rozmiar zniszczenia, które wyrządził. Gdy ukazują się zwiastuny nadchodzącej burzy, nie daj się ponieść panice. Nie rzucaj wszystkiego. Trzymaj się mocno korzeni. Czekaj i miej cierpliwość, bezgraniczną cierpliwość. Sztorm przeminie, prawdziwa miłość pozostanie."

/Phil Bosmans/