„Przyprowadź moich synów z daleka i moje
córki z krańców ziemi! Wszystkich, którzy są nazwani moim imieniem i których ku Swojej chwale
stworzyłem, których ukształtowałem i uczyniłem.”
Izaj. 43:6-7
Napisy wyryte na starych nagrobkach z
upływem wieków mogą stać się nieczytelne. Jeżeli brak innych informacji o
pochowanych tam ludziach, nie dowiemy się, kim byli. Wydaje się, że poszli w
zupełne zapomnienie. Z kolei w kryptach niektórych starych kościołów niemieckich
na płytach nagrobkowych znaleźć można pewne skróty pod nazwiskiem zmarłego. Niektóre
są łatwe do odgadnięcia, np. wskazują na funkcję tej osoby lub profesję
wykonywaną za życia, jak burmistrz, lekarz, asesor. Zastanawiającym dla laika
może być skrót „u.s.e.”, znajdujący się pod wyrytymi danymi zmarłego mężczyzny.
Otóż, oznacza on „i jego spadkobiercy”, a dotyczył głównie wdów, których ciała
składano później w tym samym miejscu, nie wymieniając ich nawet z imienia. W
naszej kulturze taki anonimowy pochówek może wydać się bezduszny, jakkolwiek
obecnie coraz więcej osób świadomie decyduje na to. Nie sposób też nie
wspomnieć o milionach ofiar wojen, które nie mają własnego grobu. Bez względu
na to, z jakich przyczyn nie znajdziemy żadnych śladów po zmarłym, jedno jest
pewne: dla Boga nigdy nie było i nie będzie żadnej anonimowości. Nasz Stwórca
zna z imienia całe pokolenia ludzi i wie wszystko o każdym pojedynczym
człowieku. Nadejdzie dzień, że ziemia wyda prochy swoich zmarłych, a Bóg wzbudzi
ich na powrót do życia. Chrześcijanie oczekują tego z radością, gdyż dzięki
przyjęciu łaski zbawienia, nie muszą obawiać się sądu. Ich imiona
zostały zapisane w niebie (Ew. Łuk. 10:20). A jak ma się ta rzecz z tobą? Wiele
ludzi bardziej zajmuje miejsce ostatniego spoczynku dla swojego ciała, niż perspektywa
osobistego spotkania z Bogiem. Groby niszczeją, imiona i dzieła ludzi idą w
zapomnienie. Czyż nie lepiej zadbać o to, gdzie spędzisz swoją wieczność?
„Wszystko
przez Ducha i dla Ducha stworzone jest, a nic dla cielesnego celu nie istnieje.”
/Juliusz
Słowacki/
