„A imię Pana Jezusa było wielbione.”
Dz. Ap. 19:17
Czytając o życiu pierwszych chrześcijan w Dziejach Apostolskich możemy
zauważyć, że wszystkich uzdrowień, o jakich tam mowa, dokonywano w imię Jezusa.
Ale nie tylko to. W Jego imieniu uczniowie prosili o znaki i cuda, o pomoc Bożą,
a wielu ludzi uwierzyło zwiastowaniu o krzyżu w imieniu Jezusa Chrystusa.
Paweł, rozkazując wyjść demonom z opętanej dziewczyny wezwał imienia Jezus.
Stało się ono powodem rozruchów w Efezie, gdyż w mieście tym Paweł czynił potężne cuda. Arcykapłan Scewa i
jego siedmiu synów, którzy parali się przepowiadaniem i innymi ciemnymi
sprawami, postanowiło naśladować go, powołując się na „Jezusa, którego głosi
Paweł”. Jednak skończyło się to dla nich fatalnie: człowiek, w którym był zły
duch, pobił ich i poranił, a cała sprawa stała się głośna. Skutek był taki, że
ludzie zajmujący się czarnoksięstwem, znosili swoje księgi i palili je, a Słowo
Pańskie rozpowszechniało się i umacniało. Dlaczego jednak synom Scewy nie
powiodło się wypędzanie demona w oparciu o imię Jezus? Dlatego, iż było ono dla
nich czymś w rodzaju czarodziejskiej formułki, za pomocą której uzyskuje się
władzę nad złymi duchami. I na tym polegał ich fatalny błąd. Kto bowiem wzywa
imienia Jezus i pragnie doświadczyć Jego mocy, ten najpierw samemu musi Jemu
zaufać. A zaufanie Jezusowi ma swój początek zawsze pod Krzyżem. Wymawiać imię
Jezus znaczy wierzyć z głębi serca w dzieło zbawienia i być gotowym
podporządkować Mu swoje życie. Pamiętajmy o tym, zanim wypowiemy je bezmyślnie.
„Najbardziej
przypadłaby nam do gustu religia przynosząca szczęście, religia-talizman. A
tymczasem znakiem Chrystusa nie jest
czterolistna koniczynka, lecz krzyż.”
/F.
Zeissig/
