środa, 15 lipca 2026

Jak. 4:5



„Albo czy sądzicie, że na próżno Pismo mówi: Zazdrośnie chce On mieć tylko dla siebie ducha, któremu dał w nas mieszkanie?”
Jak. 4:5

Pewien chłopczyk włożył rączkę do drogocennego wazonika i nie mógł jej wyjąć z powrotem. Jego rodzice starali się mu pomóc, ale bez skutku. Zaczęto już myśleć o stłuczeniu wazonu, kiedy ojciec powiedział: „Synku, spróbujmy jeszcze ostatni raz! Otwórz rączkę, wyprostuj paluszki tak, jak ja to robię, a potem mocno ciągnij!!. Ku zdziwieniu obecnych chłopczyk odparł: „Ale ja nie mogę tak wyprostować palców, bo upuszczę mój pieniążek”. Ten zabawny przykład obrazuje nie tylko logikę małego dziecka. Przypomnijmy sobie to wszystko, co my z takim uporem ściskamy w garści, nie chcąc całkowicie oddać się Bogu. Z jednej strony pragniemy pełnego uwolnienia, jakie On nam daje poprzez ofiarę Jezusa Chrystusa, z drugiej boimy się utracić to, w czym wcześniej pokładaliśmy nadzieje. Asekurujemy się więc trzymając w sercu swój „pieniążek”, dziwiąc się przy tym, że Bóg w nas nie działa, że nie odczuwamy Jego błogosławieństw. Na nic jednak rady wszystkich życzliwych nam osób, jeśli na Jezusa nie otworzyliśmy się w pełni. On zaś nie będzie z nikim się dzielił. Jezus zasiądzie na tronie naszego życia dopiero wtedy, gdy ofiarujemy mu je w całości. W następstwie zostaniemy napełnieni Duchem, niepewność zastąpi pokój i radość, a wszelki strach ustąpi miejsca bojaźni Bożej. Zwycięstwo wolności zależy od naszej decyzji. Sięgnijmy po nią, porzucając wszelkie bezwartościowe „monety” i zapraszając do swego serca godnego chwały Pana, Jezusa Chrystusa!

„Wszystko lub nic - oto Boży warunek.”
/W. Barclay/