"Wyszedł siewca rozsiewać ziarno swoje. A gdy siał, jedno padło na
drogę i zostało zdeptane, a ptaki niebieskie zjadły je."
Ew. Łuk. 8:5
Brak zainteresowania jest blokadą, przez którą trudno się przebić. Przeglądając
programy telewizyjne zatrzymujemy się na tych, które nas czymś zaciekawią.
Dyskutujemy chętnie na tematy, które są dla nas znaczące. Za stratę czasu
uważamy wszystko, co jest dla nas banalne i nudne, co nie dotyczy nas
bezpośrednio. Tak, jak ktoś nieczuły na
przyrodę nie wciągnie się raczej w rozmowę z ornitologiem, tak też ludzie
obojętni na sprawy duchowe zamkną swój umysł na przyjęcie Bożego Słowa. Nie bez powodu ganiona jest w
nim letniość: "Obyś był zimny albo gorący!". Kiedy ktoś jest pełen uprzedzeń
lub energiczny w uzasadnieniu swych
własnych przekonań, nadal istnieje szansa na dialog. Niektóre serca są
jednak całkowicie zamknięte i chrześcijańska prawda nie znajduje do nich żadnej
drogi. Powodem takiej obojętności jest
najczęściej nie uświadomienie sobie wagi opowiedzenia się po stronie Chrystusa.
Ludzie tacy sądzą, że On nie ma z ich życiem żadnego związku i że najlepiej poradzą sobie
sami. W rzeczywistości jednak w życiu każdego człowieka przychodzą chwile, gdy
potrzebuje siły z zewnątrz. Zbyt wielu odkrywa tę prawdę za późno i to jest ich
tragedią. A może wina leży w naszym zwiastowaniu? Jezus przedstawiał prawdę w
taki sposób, że ludzie mogli ją odkrywać
dla siebie i pragnęli wejść w jej pewne posiadane. Prowokujmy i my ludzi do
myślenia, budźmy ich z ospałości. Szukajmy takich dróg docierania do ich serc i
umysłów, by podjęli wysiłek poznania Boga i Jego Słowa!
"Obojętność to paraliż duszy."
/Antoni Czechow/
