"Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a
wszystko inne będzie wam dodane."
Ew. Mat. 6:33
Gdyby nasze dziecko nieustannie wątpiło w naszą miłość, w to, że chcemy jego
dobra i tego wszystkiego, co jest mu potrzebne, czy to by nas nie zasmucało? A
jak jest z naszym zaufaniem do Boga i Ojca? Czy Jezus nie powiedział: "Nie
trwóżcie się...dosyć ma dzień swojego utrapienia"? Wiele osób żyje w
ustawicznej trwodze z powodu rzekomych niebezpieczeństw i kłopotów,
których w efekcie nigdy nie mają. Chcieliby, aby Bóg usunął trudności z ich
życia na wiele kilometrów do przodu, podczas, gdy On obiecał, że będzie to
czynił krok po kroku. Ileż trosk zaoszczędzilibyśmy sobie wyciągając
odpowiednie wnioski z tej lekcji. Chrystus obiecał nam Swoją obecność aż do
skończenia świata, czy to nam nie wystarczy? Niech nasze zaufanie Bogu będzie
nieograniczone, nasze świadectwo skuteczne, nasze życie przepełnione modlitwą,
nasza społeczność z Bogiem nieprzerwana, nasza radość doskonała, abyśmy wiedli
życie święte i czyste, bo takim jest życie Chrystusa w nas! Trwanie w niepokoju
jest obrazą Boga, wyrządza także krzywdę nam samym: czyni nas zatrwożonymi,
wytwarza w sercu brak cierpliwości i skłonność do skarg. Połóżmy raczej naszą
słabą dłoń na Jego opiekuńczej dłoni, a nasze myśli kierujmy ku Królestwu
Bożemu. Jezus obiecuje, że wszystko inne będzie nam wtedy dodane. On poprowadzi
nas pewnie aż do kresu naszej podróży.
"Ucząc
się polegać na Bogu, musimy pogodzić się z tym, że nie znamy wszystkich
odpowiedzi, ale za to wiemy, Kto zna je wszystkie.
/Max Lucado/
