"Ja wypowiadam Swój zamysł, i spełnia się on, i dokonuję wszystkiego,
czego chcę."
Izaj. 46:10
Ktoś powiedział, że jeśli chce się pomóc człowiekowi naszych czasów, trzeba
zwalić z tronu bożka postępu. Niektórzy w nim bowiem pokładają nadzieję i
wiarę, stał się dla nich surogatem Boga. Ludzie często nie pojmowali, że dary,
jakimi zostaliśmy obdarzeni przez Stwórcę, nie są trwałymi elementami przyrody.
Istnieje postęp w poznaniu człowieka i
jego widzialnego świata, i najwyraźniej jest to w planie Bożym dla nas. Duch
ludzki posiada jeszcze dzisiaj niezbadane i niewyobrażalne możliwości rozwoju,
wiedza ludzka będzie jeszcze wspanialsza, dokonująca rzeczy, które dawniej były
nie do pomyślenia. Dlatego "być
człowiekiem" to również rozwijać otrzymane już dary Boże, w ten
sposób rodzaj ludzki kroczy coraz dalej naprzód. Niejeden badacz stanął
przed Stwórcą pełen zdumienia i tak
będzie też w przyszłości. A jeśli ktoś nie potrafi zdobyć się na to, wtedy
zazwyczaj twierdzi, że postęp, a więc dar jest dawcą i z niego uczyni swego
boga. Kto jednak ma wiarę, ten widzi i wie, że ani to co było, czy jest, ani
też to, co nastąpi, nie dzieje się bez woli Stwórcy. Bóg jest "wszystko we
wszystkim". Duża część dzisiejszego społeczeństwa goni za wiatrem, nie zna
sensu życia i sposobu jego wypełniania. Tak wiele uzależnień, a nawet
samobójstw wśród inteligentnych ludzi, bo wierząc w postęp jako w moc człowieka,
prędzej czy później zawodzą się i tracą cel istnienia. Znajdzie go w życiu ten,
kto wierzy, że rozwój wiedzy ludzkiej jest darem Bożym i że należy się z nią
umiejętnie obchodzić, podporządkowując się mądrości Bożej.
"Pierwszy łyk z pucharu poznania odwodzi człowieka od Boga, lecz kto
ten puchar wypije do dna, przekona się, że tam czeka na niego Bóg."
/C.F. von Weizsäcker/
