"Teraz zaś, wyzwoleni od grzechu, a oddani w służbę
Bogu, macie pożytek w poświęceniu, a za cel żywot wieczny."
Rzym. 6:22
Podróżny zwiedzający Japonię, dzielił się później swoimi
wrażeniami. Jedną z ciekawostek były nekrologi, które widział w japońskich gazetach.
Pod nazwiskiem zmarłego oprócz dat narodzin i śmierci widniały jakieś liczby,
przeważnie trzycyfrowe. Zaintrygowały one Europejczyka. Japończycy wyjaśnili
mu, nie bez dumy, że liczba ta jest równoznaczna z ilością dni urlopu, które owe
zmarłe osoby darowały państwu w przeciągu swojej aktywności zawodowej. Nagrodą
był podziw za życia, jak i zdobyty pośmiertnie szacunek, tym wyższy, im więcej
niewykorzystanego urlopu. Możemy dziwić się japońskim zwyczajom lub nawet
wyśmiewać się z ich "naiwności", na pewno jednak godną uznania jest ich
gotowość poświęcenia, mniejsza o pobudki. Jako chrześcijanie służymy Bogu swoim
życiem i "zmierzamy do celu, nagrody w górze". Nie oznacza to, że na
zbawienie musimy sobie zasłużyć, zależy ono wyłącznie od miłosierdzia Bożego i
możliwe jest dzięki ofierze Jezusa. Nie myślmy też, że uda nam się odpłacić
Panu za Jego łaskę, nikt nie jest w stanie tego uczynić. A jednak nasza wiara,
aby była żywą, musi być przesiąknięta oddaniem dla Boga, czynną w miłości wobec
Niego i bliźnich. Tylko wtedy nasze serce i nasze życie przemienione będzie
mocą Bożą i pełne Jego błogosławieństw. Jeśli tak się nie dzieje, to w czym
leży tego przyczyna? Może warto niekiedy przystanąć i przyjrzeć się sobie
uważniej? Często podziwiamy zaangażowanie oraz oddanie innych, a przecież Słowo
Boże skierowane jest do wszystkich "wyzwolonych od grzechu". Nie
chodzi o wyrzeczenie się odpoczynku, ten jest nam niezbędny. Chyba jednak
prawie każdy z nas znajdzie rezerwy czasu, które moglibyśmy podarować Panu i
Jego dzieciom.
"Świętość to codzienność, pospolitość w
chrześcijaństwie, a nie obrazowość i rodzynek wśród nieświętych."
/ks. Wł. Sedlak/
