środa, 19 sierpnia 2026

Ew. Mat. 9:9


"...i (Jezus) rzekł do niego: Pójdź za mną. A on wstał i poszedł za nim."
Ew. Mateusza 9:9

Gdy Bóg podzielił Kanaan między plemiona Izraela, Lewici nie otrzymali działu. Bóg im po prostu powiedział: "Ja jestem działem twoim i dziedzicem twoim" i w ten sposób stali się bogatsi od wszelkich królów i władców, którzy kiedykolwiek żyli na ziemi. Jest w tym zawarta duchowa prawda, iż człowiek, który ma Boga jako swój skarb, w Nim Jednym posiada wszystkie prawdziwe bogactwa. Cokolwiek by stracił, to tak, jakby nic nie stracił, ponieważ teraz ma to wszystko w Nim. Tak rozumiał to też Jezus, wzywając ludzi, by poszli za Nim zostawiając wszystko, z czym związane są ich serca. Niekiedy zapraszani przez Jezusa wymawiali się w przeróżny sposób, lecz Jego stanowisko było jednoznaczne: "Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego" (Łuk. 9:62). Z pewnością nie pragnął nikogo urazić, ani uczynić bezwzględnym i zimnym, raczej słowa te miały uświadomić konsekwencje i cenę takiej decyzji. Nikt nie może powiedzieć, że został podstępem wciągnięty do naśladowania Jezusa. Nasz Pan nie potrzebuje wokół siebie ludzi stale patrzących wstecz, z żalem wspominających dobrą przeszłość. Chcąc pójść za Jezusem, musimy uczynić to wiarą, która nie wątpi, że jest to droga zbawienia i początek życia wiecznego, a kompromisy ze światem nie będą możliwe. Pójście za Jezusem oznacza więcej niż uczynienie jednego kroku w kierunku ścieżki, którą On wyznaczył. To ma być podążanie za Nim każdego dnia. Przyjąć Jego wezwanie "Pójdź za mną" oznacza uczynić z Jezusa centrum naszego życia i mieć Go ciągle przed oczyma. On musi się stać naszym "działem" i drogą życia.

"Wybraniec Boga odpowiada na wybranie przez Boga i czyni Boga swoim wybrańcem."
/ks. J. Tischner/