"Jeżeli nawzajem się miłujemy, Bóg mieszka w nas i miłość jego doszła
w nas do doskonałości"
1 Jana 4:12
Nie może być bardziej wyróżniającej cechy chrześcijanina niż miłość. Gdzie
ktoś wierzy, tam Bóg wkracza w jego życie i darowuje mu zdolność do miłowania.
Wiara prowadzi do miłości, gdyż w oddaniu się bliźniemu staje się jasne, jak
dalece oddaliśmy się do dyspozycji Bogu. Miłość chrześcijan nie ma żadnych
granic, nie ogranicza się do tych, od których można by oczekiwać wzajemności.
Są bowiem zwiastunami Tego, który za cały świat umarł i zmartwychwstał. Nie
można być wyznawcą Chrystusa w izolacji, widząc tylko siebie. Słowo
"kochać" niekiedy zbyt łatwo przechodzi nam przez usta. Mówimy np.
"kocham mojego psa", "kocham jeździć konno", a później tego
samego słowa używamy do wyrażenia swych uczuć wobec Boga czy bliskich osób. Powinniśmy
więc dobrze rozumieć, co to słowo oznacza. Najlepszą definicję miłości
chrześcijańskiej znajdziemy w 1 Liście Pawła do Koryntian 13. Wielu z nas
powie, że taka miłość jest poza zasięgiem naszych możliwości. Nie jest ona
jednak poza zasięgiem Jezusa, a On jest w stanie zaszczepić podobną miłość w
ludziach, w których życiu jest obecny. Przychodzi ona wraz z Nim i Bóg zaczyna
okazywać swoją miłość do ludzi za naszym pośrednictwem. Naszym zadaniem jest
pozwolić Mu na to, tak, żeby inni mogli zobaczyć ją w nas i sami jej zapragnąć.
Istnieje wiele sposobów głoszenia Ewangelii i przybliżania ludziom Boga. Bez
względu na to, jak inaczej świadczylibyśmy o Jezusie Chrystusie, brak miłości
niweczy wszystko.
„Nie trać
czasu niepokojąc się, czy „kochasz“ swego bliźniego, postępuj tak, jakbyś go
miłował. Skoro to robimy, odkrywamy jedną z wielkich tajemnic. Jeśli
zachowujesz się względem kogoś tak, jakbyś go kochał, niebawem będziesz go
miłował.“
/C.S. Lewis/
