"I odpowiedział lud tymi słowy: Niech nas Bóg uchowa od tego, abyśmy
mieli opuścić Pana, a służyć innym bogom."
Joz. 24:16
Na zgromadzeniu narodu izraelskiego w Sychem, jego wódz Jozue żąda
radykalnej decyzji. Nie można być podobnym do chwiejącej się trzciny. Nie ma
zresztą i dziś innej alternatywy dla człowieka. Bóg żywy albo bożki - wytwór
fantazji ludzkiej. Problem, o którym mówi sprawozdanie Jozuego sprzed tysięcy
lat nadal ma w sobie coś aktualnego. Jego istota zawiera się w pytaniu: gdzie
są dziś twoje bóstwa? Każdy z nas wie, co go trzyma w kleszczach, co nad nim
rozciąga swą władzę. Mogą to być pieniądze, pożądliwość, nałogi. Także wiele
innych rzeczy absorbuje ludzi niemal całkowicie: telewizja, internet, rzeczy
materialne, kult ciała, gry hazardowe, ambicje. A jak wygląda sprawa wiary? Ile
dziś pozornej wiary i religijności na pokaz. Ile chwiejności w tę i tamtą
stronę, a przecież opowiadając się za Bogiem, bożki muszą zniknąć. Bez
rzetelnego rozpatrzenia tej sprawy, bez uczciwego wejścia w siebie, droga
prowadzi na manowce. Bóg pragnie tylko wiernych uczniów, ochotników, a nie
niewolników. Co za wspaniała godność zaoferowana człowiekowi, iż nie mamy być
marionetkami. Jeśli więc zginamy kolana przed Bogiem, to czyńmy to świadomie i
z wdzięcznością! Nasze oddanie się ma być pozytywną odpowiedzią na uprzednie,
zupełne oddanie się Boga nam. Czy walczymy o taką postawę serca, czy jesteśmy
raczej za płynnością wszystkich wartości? Jozue pytał: "Komu chcecie
służyć?". Obyśmy umieli odpowiedzieć, jak jego lud: "Chcemy służyć
Panu!".
"Z każdej
dobrej drogi można zbłądzić. Z każdej złej drogi można zawrócić."
/Aldona Różanek/
