czwartek, 3 kwietnia 2025

Ps. 84:8



"Z mocy w moc wzrastają, aż ujrzą prawdziwego Boga na Syjonie."
Ps. 84:8

Zdarza się, że początkowo najniżsi uczniowie w klasie, z upływem czasu "ścigają innych" i należą już do najwyższych. Na jedno i drugie nie ma się żadnego wpływu, decyduje o tym zapis genetyczny. Niezależnie od naszych chęci i starań, wzrost fizyczny dochodzi do określonego pułapu i dalej nie urośnie się już ani milimetra. Inaczej jest z naszym wzrostem duchowym. Tutaj nasze działania są jak najbardziej wskazane i nie ograniczają nas żadne cechy wrodzone. Ale przeszkodą może być nasze niedbalstwo, lenistwo czy samozadowolenie. Nasz rozwój duchowy zależy od naszych tęsknot za coraz większym poznaniem Boga i Jego Słowa, oraz wytrwałości w podążaniu tą drogą. I przeznaczyć na to możemy całe życie, aż po samo niebo! Ludzie starzeją się, co nie oznacza, że zawsze dojrzewają. Niektórzy stanęli na pewnym etapie rozwoju, uśpili swoją aktywność, "obrośli w tłuszcz" stając się ociężałymi również na umyśle. Nic ich już nie ciekawi, zamknęli się na wszystko nowe, byleby tylko nie naruszać raz ustalonego trybu życia i swych poglądów. Chrześcijańska dojrzałość też nie przychodzi sama, musimy nad nią stale pracować, dostarczać jej "pożywienia" i "ćwiczeń". Nie posilając się Słowem Bożym, słabniemy i nieuchronnie zatrzymamy się w rozwoju. Jeśli nie będziemy doskonalili się w posłuszeństwie wobec Boga, nigdy w pełni nie wykorzystamy danych nam możliwości. W istniejącym dzisiaj kulcie ciała i pościgu za wiedzą, do nas należy wybór, jakiego rodzaju rozwój stanie się nam priorytetem. Biblia podpowiada: "wzrastajcie raczej w łasce i poznaniu Pana naszego i Zbawiciela Jezusa Chrystusa" (2 Piot.3:18). Staniemy się wówczas jak mocne drzewo o solidnych korzeniach, a jednocześnie stale rosnące w górę.

"W życiu chrześcijańskim nie ma takiej rzeczy jak bezruch. Albo zdobywamy więcej, albo tracimy to, co posiadamy."
/W. Barclay/