„Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć
będzie.”
Ew. Jan. 11:25
„Po długim śnie zimowym, młody świstak powoli się rozbudził. Poczuł się
osamotniony, w sposób zatrważający wychudzony, pogrążony w ciemności. Dusił się
stęchłym powietrzem źle funkcjonującej klimatyzacji, bez perspektyw, które
dawałaby nadzieję i bez programu rozwoju na jutro. W swym pierwszym roku
doświadczeń życiowych nie wiedział jeszcze, że po nocy wstaje słońce, że po
requiem przychodzi zawsze resurrexit! Rzeczywiście, po odsunięciu dużej ilości
ziemi i listowia, które go oddzielały od świata, młody świstak otworzył z
trudem oczy i zobaczył wreszcie fragment błękitu: niebo. Gdy potem zbliżył
pyszczek do otworu własnej norki, odkrył... wiosnę! Z bujną zielenią, ze świeżą
wodą szemrzących strumyków, odkrył mrówki, świerszcze, motyle... ptaki na
niebie... brzęczenie pszczół... i tyle oślepiającego światła. Blask życia!
Człowiek również często zapada w letarg. Czasami nierozsądnie wierzy, że
wszystko już dla niego się skończyło. Zapomina, że po Zmartwychwstaniu
Chrystusa, nic już nie umiera na zawsze.”
/Felice Moscone/
