poniedziałek, 20 kwietnia 2026

1 Kor. 11:3



"A chcę, abyście wiedzieli, że głową każdego męża jest Chrystus, a głową żony mąż, a głową Chrystusa Bóg."
1 Kor. 11:3

Biblia jest obowiązującą miarą dla naszego życia jako chrześcijan. Dotyczy to również naszego postępowania w małżeństwie i w rodzinie. Czasami jednak zbytnio upraszcza się sprawę, stwierdzając ogólnie: "to jest biblijne", czy też "to nie jest biblijne". Zdanie to bywało niejeden raz niemądrze wykorzystywane, wyrywając coś z kontekstu biblijnego wersetu czy życiorysu męża Bożego. Bywało, że jakiś ojciec rodziny mógł je przeforsować jedynie przy pomocy odpowiedniego tonu, zamykając przed rodziną możliwość dyskusji. Ten, kto w ten sposób posługuje się Biblią demonstruje tym samym swoją własną duchową niedojrzałość. We wszystkich epokach istnieli też mężczyźni opacznie rozumiejący stwierdzenie o byciu głową żony. Czytali oni "głową", a zachowywali się jak tyrani. Lecz określenie to nie upoważnia do żądania praw, lecz oznacza zadania i wieloraką odpowiedzialność. Głowa nigdy nie podejmie decyzji szkodliwej dla ciała. To ona otrzymuje sygnały o słabości, chorobie i potrzebach innych członków, zaś jej zadaniem jest zadbać o ciało, dogadzać mu. Jeżeli głową mężczyzny jest Chrystus, to ostatecznym kamieniem probierczym jego autorytetu w rodzinie zawsze będzie posłuszeństwo Bogu. Dopiero w momencie, gdy sami podporządkowujemy się Jemu, możemy być przekonywującym przykładem dla innych.

"Gdy przepełnia cię duma, mądrość już się nie zmieści."
/H.W. Robinson/