„A to jest
przykazanie Jego, abyśmy wierzyli w imię Syna jego, Jezusa Chrystusa, i
miłowali się wzajemnie, jak nam przykazał.”
1 Jan. 3:23
Istotą chrześcijaństwa jest miłość. Gdzie jej nie ma, nie widzi się
niczego, co by świadczyło o prawdziwym, wiecznym życiu. Na początku 13
rozdziału 1 Listu do Koryntian apostoł Paweł wylicza pewne wartości, które
rzucają się w oczy i które do dzisiaj się podziwia: dar wymowy, wielką
znajomość Biblii, niezwykłą hojność, skłonność do poświęcania się. A jednak
wszystkie te zalety bez miłości są jak chmury bez deszczu i studni bez wody.
Dobry mówca może porwać ludzi tak, że będą sławić jego elokwencję i wpływ na
innych. Jesteśmy dumni z wielkich inicjatyw zachęcających ludzi do wiary w
Boga, mobilizujących do jedności w modlitwie czy pomocy innym. To wszystko
piękne i potrzebne, jednak dostrzegajmy również tych skromnych, cichych
chrześcijan, którzy dzień w dzień z miłością starają się służyć swemu Panu i
wszystkim, którzy potrzebują ich usługi. Nie są to wielkie czyny i dlatego może
w naszych oczach nie zyskują uwagi. Jakże odmienny jest osąd Boga. To, co
fascynuje i zachwyca ludzi, dla Wszechmocnego może być tylko pustym dźwiękiem,
mija tak, jak przyszło. Lecz wszystko, co ma Boskie znamię owocu Ducha: miłość,
radość, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wiara, łagodność, wstrzemięźliwość -
pozostanie przed Nim na zawsze. Można wiele czynić bez miłości, ale nie można
kochać i być biernym. Prawdziwa miłość chrześcijańska nie jest odświętną szatą,
a ubraniem roboczym.
"Miłość wybiera sobie małe miejsce, które rozjaśnia; wszystko
pozostałe jest w jej cieniu."
/J.H.Pestalozzi/
