środa, 11 lutego 2026

1 Piotra 4:19


"Przeto i ci, którzy cierpią według woli Bożej, niech dobrze czyniąc powierzą wiernemu Stwórcy dusze swoje"
1 Piotra 4:19

Auguste Renoir w ostatnich latach swego życia, niemal sparaliżowany artretyzmem, nie przestawał malować. Jego przyjaciel Matisse był świadkiem, jak starszy kolega przeżywa cierpienia utrudniające mu każde pociągnięcie pędzla. W końcu kiedyś nie wytrzymał: "Auguste, dlaczego nadal malujesz, gdy dręczy Cię tak okropny ból?". Renoir odrzekł z prostotą: "Ból przemija, a piękno pozostaje". Ludzie długotrwale chorujący, znoszący cierpienia, uznają najczęściej ten czas za stracony. Tak być nie musi. Cierpienie, którego nie przeżywa się w buncie wewnętrznym i goryczy, ale w pokornym poddaniu się woli Bożej i cierpliwości, może otworzyć nas na rzeczy, których nie dostrzeglibyśmy w innych okolicznościach życia. To, co ma tak wysoką wartość u Boga, przymioty naszej duszy, nie dojrzewają bez przykrych doświadczeń. Mówi się, cierpienie wyzwala w człowieku siły, które hartują jego charakter, wypławiają go jak złoto, a myśl tę poświadczyło wiele osób mających za sobą takie przeżycia. Wielu z nich właśnie wtedy zyskało cenny a rzadki dar współodczuwania, niosąc potem pocieszenie innym cierpiącym. Z kolei ci, którzy w bólu widzą jedynie zło i bezsens, przeoczają szansę, jaką on stwarza uwrażliwiając duszę. Nawet, jeśli mamy ochotę zakwestionować wierność Boga, twórcza praca Ducha Świętego nad nami wcale się wtedy nie kończy. Nierzadko okazuje się wręcz, że te właśnie momenty były dla naszego życia najbardziej istotne.

"Wielu z tych, którym Bóg dał nieprzeciętne przymioty duszy, powinno się zajmować nie tyle negowaniem tego, co doczesne, ile utrwalaniem tego co wieczne."
/Mikołaj W. Gogol/