"W tym wszystkim pokazałem wam, że tak pracując,
należy wspierać słabych i pamiętać na słowa Pana Jezusa, który sam powiedział:
Bardziej błogosławioną rzeczą jest dawać aniżeli brać."
Dz. Apostolskie 20:35
Ktoś powiedział, że musimy więcej czynić, czego czynić
nie musimy. W pewnym sensie wszyscy jesteśmy dłużnikami życia. Wchodzimy na ten
świat kosztem zagrożenia zdrowia, a niekiedy nawet życia matki. Nie
utrzymalibyśmy się przy życiu, gdybyśmy nie byli otoczeni troską tych, którzy
nas kochają. Doświadczamy przywilejów, które gwarantuje nam państwo,
odziedziczyliśmy chrześcijańską cywilizację i wolność, choć nic z tego sami nie
stworzyliśmy. Ale naszym obowiązkiem jest zachowanie i ulepszanie wszystkiego,
co zastaliśmy. Każde wiek i każde miejsce stwarza możliwości, które powinniśmy
wykorzystać ku temu. Prawdziwe dziecko Boże nie lekceważy swoich powiązań
ziemskich. Do nich należy również wspieranie słabych, biednych, poszkodowanych
przez los, i niekoniecznie muszą to być duże czyny. Dając sprawiamy radość nie
tylko ludziom, ale i Panu. Jest to dziedzina, której Bóg błogosławi i dzięki
której wierzący może rozwinąć bardzo bliską więź z Duchem Świętym. Dawajmy bez
oczekiwania rewanżu lub wdzięczności. Nawet, jeśli człowiek, którego
obdarowaliśmy, nie zrobił z tym darem tego, czego oczekiwaliśmy, niech nie
będzie to usprawiedliwieniem, by zaprzestać wszelkiej pomocy. Chciejmy być
użytecznymi sługami, wrażliwymi na los ludzi i pragnącymi podobać się Bogu.
Podejmując to postanowienie, wypełnimy nasz obowiązek wobec życia i będziemy
dawać przynajmniej tyle, ile sami bierzemy.
"Najlepsza część życia ludzkiego to małe, bezimienne
i zapomniane akty dobroci i miłości."
/W. Wordsworth/