"I wszedł Jezus do świątyni, i wyrzucił wszystkich, którzy sprzedawali
i kupowali w świątyni, a stoły wekslarzy i stragany handlarzy gołębiami
powywracał. I rzekł im; Napisano: Dom mój będzie nazwany domem modlitwy, a wy
uczyniliście z niego jaskinię zbójców. I przystąpili do niego ślepi i chromi w
świątyni, a On ich uzdrowił."
Ew. Mateusza 21:12-14
Ew. Mateusza 21:12-14
Wydarzenie to miało miejsce w przedsionku jerozolimskiej świątyni. Jezus,
znany nam z dobroci i łagodności zaskakuje tutaj, objawiając cechy
właściwe twardym i mocnym charakterom. Czasowniki użyte przez ewangelistę
Mateusza wyrażają siłę i dynamikę działania: wszedł... wyrzucił... powywracał.
Opis ten może szokować. Jednak kiedy pozwolimy Jezusowi wkroczyć do świątyni
swego życia, dzieje się to samo. On wyrzuca grzech i wywraca wszelkie zło
tkwiące w nas, gdyż chce uczynić z nas świątynię godną Ducha
Świętego (1Kor. 6:19). Wybór należy do nas. Albo uczynimy ze swego życia jaskinię,
w której króluje ciemność, smutek, pycha, egoizm, wrogość, albo dom modlitwy,
gdzie czci się Boga, kontempluje Jezusa, przygarnia brata, kocha i służy temu,
kto tego potrzebuje. Aby możliwy był ten drugi wybór, trzeba pozwolić Jezusowi
wejść do starego życia, przegnać grzech i powywracać stoły, na których
ustawiliśmy wszystkie swoje bożki oraz ławy, na których umieściliśmy wszystkie
swoje zabezpieczenia. Gdy zgodzimy się, by Jezus to uczynił, doznamy tego,
czego w świątynie doświadczyli niewidomi i chromi, czyli uzdrowienia swego
życia. Radykalne działania są niekiedy bardzo wskazane.
"Chrześcijanin nie powinien bać się konsekwencji czynienia słusznych
rzeczy, raczej powinien bać się konsekwencji nie czynienia ich."
/William Barclay/
