„Patrzcie na to, co oczywiste. Jeśli ktoś
jest przekonany, że jest Chrystusowy, niech też i to rozważy sam w sobie, że,
tak jak on jest Chrystusowy, tak i my.”
2 Kor. 10:7
„Chrześcijaństwo... przypomina korytarz, z
którego szereg drzwi prowadzi do różnych sal. Jeśli zdołam kogoś wprowadzić do
tego korytarza, uda mi się dopiąć celu. Jednak kominków, posiłków czy foteli
należy szukać w salach, nie na korytarzu. Korytarz to miejsce oczekiwania, miejsce
zaglądania przez różne drzwi, a nie zamieszkania. Nawet w najgorszej sali
(którakolwiek by nią była) lepiej będzie się mieszkać niż na korytarzu. Wprawdzie
niektórym zejdzie w korytarzu dłuższy czas, inni zaś niemal od razu będą mieć
pewność, do których drzwi powinni pukać. Nie wiem, skąd bierze się ta różnica,
ale jestem przekonany, że Bóg nie każe nikomu czekać, o ile nie uważa, że jest
w danym przypadku dobre. Kiedy już znajdziesz się w swojej sali, przekonasz
się, że długie oczekiwanie przyniosło ci dobro, którego w przeciwnym razie byś
nie otrzymał. Jednak trzeba na to patrzeć jak na oczekiwanie, a nie rozbijanie
obozowiska. Trzeba się stale modlić o światło – i nawet we właściwej sali
należy zacząć od przestrzegania zasad, które obowiązują w całym domu. Przede
wszystkim zaś musisz pytać, które drzwi są prawdziwe – a nie wybierać tych,
które najbardziej odpowiadają ci kolorem czy budową... Kiedy wejdziesz do
właściwej sali, zachowaj życzliwość dla tych, którzy wybrali inne drzwi albo
nadal pozostają w korytarzu. Jeśli dokonali złego wyboru, tym bardziej
potrzebują twojej modlitwy – a jeśli są twoimi wrogami, masz wręcz obowiązek
modlić się za nich. Oto jedna z zasad obowiązujących w całym domu.”
/C.S. Lewis/
