piątek, 6 marca 2026

Ew. Łukasza 13:13


"I (Jezus) położył na nią ręce; i zaraz wyprostowała się, i chwaliła Boga."
Ew. Łukasza 13:13

Kobieta, o której tu mowa, cierpiała już osiemnaście lat. Choroba tak zdeformowała jej ciało, iż nie mogła się wyprostować. Nie umiała podnieść swego wzroku, lecz współczujące oczy Jezusa dojrzały jej życiową tragedię. Kobieta została uzdrowiona. Wokół nas jest wielu ludzi, którzy są pochyleni duchowo. Jedni, ze spojrzeniem wyłącznie ku sprawom ziemskim, goniący za pieniędzmi, karierą, pożądliwością. Drudzy, rozpamiętujący bez końca swe smutki, nie pozwalający się niczym pocieszyć. Jeszcze inni, spętani wiecznymi troskami o byt, lub wciągnięci do takiego stopnia w problemy świata, że umyka im duchowa rzeczywistość. Istnieje też szereg zniewoleń, nie pozwalających podnieść oczu ponad poziom ich zaspokojenia. Niekoniecznie jest to nałóg narkotyków lub alkoholu. Równie dobrze może stać się nim przesadna ambicja: w pracy, w rodzinie, w kościele czy w klubie sportowym. Każde uzależnienie deformuje naszą duszę, czyni nas niezdolnymi do spojrzenia na życie z perspektywy wolności. Ogranicza i popycha coraz niżej. Są jednak i tacy ludzie, którzy zdając sobie sprawę z własnych pęt, usiłują patrzeć ku górze, wyczekują ratunku od Boga. I dla tych pocieszeniem będzie przykład związanej chorobą kobiety, którą Jezus dostrzegł, mimo jej pochylenia. On wie, czyje serce pokłada w Nim nadzieję i tych przywołuje do siebie. Nie ma takiego miejsca, do którego nie sięgałaby łaska Chrystusa, nie istnieją takie pęta, z których On nie umiałby wyzwolić! "Smutek patrzy wstecz, zmartwienie patrzy wokół, lecz wiara patrzy w górę."

"Niewielu jest nas i stoimy wyprostowani, bo wybraliśmy Boga."
/A. de Saint-Exupery/