"Czcij ojca
swego i matkę, to jest pierwsze przykazanie z obietnicą: aby ci się dobrze
działo i abyś długo żył na ziemi."
Efezjan 6:2-3
Efezjan 6:2-3
Pewien człowiek podzielił się swymi
refleksjami: "Kiedy moja babcia zamierała odwiedzić swoją matkę,
potrzebowała na to trzy dni. Jeden dzień jechała wraz ze znajomymi bryczką,
jeden dzień pozostawała u swej mamy, opowiadała i dowiadywała się o nowinkach,
pomagała w kuchni lub w ogrodzie, a trzeciego dnia była znów w podróży do domu.
Kiedy moja matka chciała odwiedzić swoją matkę, potrzebowała na to dwa dni.
Jechała do niej pociągiem z przesiadką. Gdy dopisało jej szczęście, miała zaraz
kolejne połączenie. Ze swą matką spędzała resztę dnia do wieczora i następny
poranek. Opowiadały sobie nowinki, dzieliły się swymi radościami i bolączkami.
Po czym mama zbierała się do długiej drogi powrotnej. Kiedy my jedziemy
samochodem do mojej mamy, potrzebujemy na to pół godziny. Nie możemy jednak u
niej długo pozostać, gdyż dzieci robią się niespokojne, wybieramy się też na
pchli targ po nowy zegar, a poza tym musimy jeszcze koniecznie załatwić inne
pilne sprawy... Co będzie, kiedy moje dzieci będą chciały mnie
odwiedzić?". Większość z nas ma chyba powody, by zarzucać sobie zaniedbanie
matki czy ojca. Nie chodzi przy tym tylko o dni świąteczne czy jakieś rocznice,
lecz o zwykłą codzienność. Wymawiamy się zbyt łatwo dziesiątkami rzeczy, które
stoją na przeszkodzie, żeby nie zadzwonić, nie przyjechać, nie zobaczyć, jak im
się naprawdę wiedzie. Zmieńmy to, póki nadal są z nami! Kochajmy ich żywych,
darujmy im teraz nasz czas, naszą troskę i kwiaty wzajemnej radości. Damy
tym dobry przykład i własnym dzieciom, ucząc je poszanowania dla starszych. Bóg
temu błogosławi.
"Kochamy zanadto nasze dzieci, a za mało naszych rodziców."
/Alfred A. Konar/
