„A On, odpowiadając, rzekł: Czyż nie czytaliście, że Stwórca od początku
stworzył mężczyznę i kobietę”
Ew. Mateusza 19:4
Różnice między mężczyznami, a kobietami nie są przypadkowe. Wypływają z
woli, miłości i mądrości Stwórcy, który „jako mężczyznę i kobietę stworzył
ich.” Mówi się o kobiecości, o naturze kobiecej, o zespole cech kobiecych, a z
drugiej strony: o męskości, o atrybutach męskich. Nie jest dobrze, jeśli te
różniące nas cechy zacierają się, a takie są jakby tendencje naszych czasów.
Rzeczą znamienną jest fakt wykazywany przez statystyki, iż na świecie zawsze jest
prawie tyle mężczyzn co kobiet. Po każdej wojnie światowej, kiedy liczba
mężczyzn ulegała silnej redukcji, rodziło się więcej chłopców. Następuje
wyrównanie, bo wolą Bożą jest, by każdy człowiek miał swego towarzysza życia.
Sam Bóg powiedział, że niedobrze jest człowiekowi samemu. Wielu traktuje
dzisiaj małżeństwo jako spółkę kontraktową, koleżeństwo, a wychowanie dzieci
polega głównie na zabezpieczeniu im dobrobytu i wykształcenia. Bóg dał jednak
mężczyźnie i kobiecie odrębne i swoiste cechy, żeby w małżeństwie wzajemnie obdarowywali
się nimi oraz uzupełniali. Podobnie dopełniająca jest ich rola jako rodziców.
We dwoje, a później już w rodzinie ma się urzeczywistniać szczęście naszego
życia. Ktoś powiedział, że w małżeństwie jest ukryta cząstka raju, z którego
ludzie zostali wygnani. Tę cząstkę Bóg dozwolił człowiekowi zabrać ze sobą. Od
nas zależy, co z nią zrobimy.
„Miłość jest tym, co utrzymuje w ruchu maszynę małżeńskiego życia;
zakochanie było zapłonem umożliwiającym start.”
/C.S. Lewis/
