1 Piotra 2:9
Za fasadą niejednego oblicza czai się niepewność co do własnej wartości.
Społeczeństwo próbuje wzniecać podziw dla osób życiowo zaradnych, dobrze
sytuowanych, co może przytłaczać niektóre osoby pozbawione przedsiębiorczości.
Większość ludzi dopasowuje się do oczekiwań ogółu i potwierdza się w
ustawicznej aprobacie innych. To jednak nigdy nie da stałej pewności, ponieważ
codziennie trzeba kogoś przekonywać lub udowadniać
sobie samemu, że jest się wartym szacunku. Dalszym zagrożeniem dla prawdziwego
spojrzenia na siebie jest porównywanie się z innymi ludźmi. Rodzi to
zarozumiałość, poczucie wyższości, zazdrość, czy wszelkiego rodzaju kompleksy
niższości. Naszą prawdziwą wartość znajdziemy w tym, co mówi o nas Biblia. Unikniemy
duchowego kryzysu tożsamości, gdy uświadomimy sobie, że jesteśmy teraz
członkami Bożej rodziny, bez względu na to, jakimi byliśmy przedtem. Bóg uważa
nas za bezcennych i godnych Swojej miłości, uczynił nas "rodem
wybranym" i uzdolnił nas do nowych celów w życiu. Wiedząc, że nasza indywidualność w połączeniu z Bożym
powołaniem sprawiła tę przemianę, nie mamy już potrzeby posiadać o sobie ani za
wysokiego mniemania, ani wcale się nie cenić. Nawet będąc dla innych
przeciętnym i nieważnym, utożsamiając się z Chrystusem staniemy się tacy,
jakimi jesteśmy w oczach Bożych. Żaden chrześcijanin nie musi wątpić w swoją
wartość.
"Przyjąć Jezusa oznacza wkroczenie w nowe odniesienie do siebie
samych, kiedy słabość zostaje zastąpiona siłą, zniechęcenie osiągnięciami, a
napięcia pokojem."
/W. Barclay/
