"Jeśli
człowiek zostanie przyłapany na jakimś upadku, wy, którzy macie Ducha,
poprawiajcie takiego w duchu łagodności... Jedni drugich brzemiona noście, a
tak wypełnicie zakon Chrystusowy."
Gal. 6:1-2
Czasopismo francuskie "Panorama d'aujourd'hui" opublikowało
wywiad z o. Duvalem, znanym autorem i wykonawcą piosenek religijnych. Wzbudził
on wielką sensację. Ten śpiewający przy gitarze zakonnik przyznał się publicznie,
że jest alkoholikiem. Artykuł ukazywał nie tylko to, jak znalazł się "na
dnie upadku". O. Duval wspominał tam ludzi, najczęściej młodych, którzy
będąc kiedyś uzależnionymi od alkoholu, pomogli mu "stanąć w
prawdzie". Ułatwiło mu to przełamać trudny do pokonania wstyd i świadomie
powiedzieć: jestem alkoholikiem. To był pierwszy krok ku wyzwoleniu. Jednakże
samo przyznanie się do tego nie stanowiło głównej przyczyny udzielenia wywiadu.
Tym publicznym wyznaniem o. Duval chciał zaprotestować przeciw zmowie
milczenia, którą podjęło otoczenie wówczas, gdy on staczał się na dno, gdy
"o mało się nie wykończył". Lekarze milczeli. Rodzina milczała.
Przełożeni w zakonie milczeli... troszczono się o opinię. W tym
wstrząsającym wyznaniu zawarte jest wezwanie obejmujące swym zasięgiem
wszystkich ludzi: Nie wolno milczeć, gdy widzi się zło. Grzechem znieczulenia
jest milczenie wobec staczającego się na dno upadku człowieka i reakcja wobec
zła polegająca na obojętnym stwierdzeniu: A po co się ja będę w to mieszał?!.
Można by tu powtórzyć za śpiewającym o. Duvalem: "Kochających brak serc,
kochających brak serc, każdy bawić się chce, każdy cieszyć się chce... nie
dostrzega nikt łez".
/Autor nieznany/
