„Dążcie do miłości”
1 Kor. 14:1
Pewna kobieta podlewała rośliny w swoim ogrodzie, kiedy zobaczyła trzech wędrowców z wypisanymi na twarzy latami doświadczeń, którzy szli nieopodal. Zawołała do nich: „Musicie być zmęczeni i głodni! Wejdźcie, proszę, do mojego domu, odpocznijcie i zjedzcie coś!”. Mężczyźni przystanęli, po czym jeden z nich wskazał na pierwszego ze swoich przyjaciół i przedstawił go: „On ma na imię Pokój”. Następnie wskazał drugiego: „On ma na imię Radość, a ja mam na imię Miłość. Teraz wróć do domu i zdecyduj wraz z Twoją rodziną, którego z nas zaprosicie do waszego domu, a podzielimy się z wami tym, co sobą reprezentujemy!”. Kobieta weszła do domu i opowiedziała swojemu mężowi i dzieciom, co powiedzieli wędrowcy. Jej mąż się ucieszył: „Jak pięknie! Zaprosimy Pokój, aby wszedł i wypełnił nasz dom! Może nareszcie ustaną w nim niesnaski i kłótnie!”. Ich nastoletnie dzieci nie zgodziły się tym: „Nie byłoby lepiej, gdybyśmy pozwolili wejść Radości? Od dawna nic nas nie cieszy i przestaliśmy się do siebie uśmiechać!”. Kobieta natychmiast odparła: „Bo staliśmy się egoistami, każdy myśli tylko o sobie. Zatem może naszej rodzinie potrzeba odnowy miłości?”. Po namyśle zadecydowali, że to jednak Miłość zostanie ich gościem. Ku ich zdumieniu, zaraz potem wszyscy trzej wędrowcy weszli w progi domu i wyjaśnili: „Jeżeli zaprosilibyście Pokój lub Radość, pozostali dwaj zostaliby na zewnątrz. Zapragnęliście jednakże Miłości, a tam gdzie idzie ona, idziemy i my!”. Prawdziwa miłość nigdy nie przychodzi sama. Wybieraj zawsze miłość, a w twoim sercu zakwitną także kwiaty pokoju i radości!
/Anonim/
