wtorek, 13 października 2026

Dz. Ap. 19:17


„A imię Pana Jezusa było wielbione.”
Dzieje Apostolskie 19:17

Czytając o życiu pierwszych chrześcijan w Dziejach Apostolskich możemy zauważyć, że wszystkich uzdrowień, o jakich tam mowa, dokonywano w imię Jezusa. Ale nie tylko to. W Jego imieniu uczniowie prosili o znaki i cuda, o pomoc Bożą, a wielu ludzi uwierzyło zwiastowaniu o krzyżu w imieniu Jezusa Chrystusa. Paweł, rozkazując wyjść demonom z opętanej dziewczyny wezwał imienia Jezus. Stało się ono powodem rozruchów w Efezie, gdyż w mieście tym Paweł czynił potężne cuda. Arcykapłan Scewa i jego siedmiu synów, którzy parali się przepowiadaniem i innymi ciemnymi sprawami, postanowiło naśladować go, powołując się na „Jezusa, którego głosi Paweł”. Jednak skończyło się to dla nich fatalnie: człowiek, w którym był zły duch, pobił ich i poranił, a cała sprawa stała się głośna. Skutek był taki, że ludzie zajmujący się czarnoksięstwem, znosili swoje księgi i palili je, a Słowo Pańskie rozpowszechniało się i umacniało. Dlaczego jednak synom Scewy nie powiodło się wypędzanie demona w oparciu o imię Jezus? Dlatego, iż było ono dla nich czymś w rodzaju czarodziejskiej formułki, za pomocą której uzyskuje się władzę nad złymi duchami. I na tym polegał ich fatalny błąd. Kto bowiem wzywa imienia Jezus i pragnie doświadczyć Jego mocy, ten najpierw samemu musi Jemu zaufać. A zaufanie Jezusowi ma swój początek zawsze pod Krzyżem. Wymawiać imię Jezus znaczy wierzyć z głębi serca w dzieło zbawienia i być gotowym podporządkować Mu swoje życie. Pamiętajmy o tym, zanim wypowiemy je bezmyślnie.

„Najbardziej przypadłaby nam do gustu religia przynosząca szczęście, religia-talizman. A tymczasem znakiem Chrystusa nie jest czterolistna koniczynka, lecz krzyż.”
 /F. Zeissig/