środa, 29 kwietnia 2026

Kazn. Sal. 3:11



"Wszystko pięknie uczynił w swoim czasie, nawet wieczność włożył w ich serca; a jednak człowiek nie może pojąć dzieła, którego dokonał Bóg od początku do końca."
Kazn. Sal. 3:11

O tym, że nawet dawne cywilizacje ludzkie były przekonane o życiu po śmierci, świadczą chociażby piramidy egipskie. Nie ziemi nie istnieje żadna kultura, żaden szczep, który by takiej wiary nie podzielał. Kiedy odczytano testament wietnamskiego rewolucjonisty Ho Chi Minha, komunistyczni prominenci ze zdziwieniem usłyszeli, że zmarły wierzył w pozagrobowe spotkanie z innymi towarzyszami. Dla ludzi śmierć jest jak mur, którego nie można przejrzeć. Jednak ktoś był po drugiej stronie i wrócił: jest nim Jezus Chrystus! Od tego zwycięzcy śmierci mamy pewność, że nasza egzystencja nie kończy się wraz z umieraniem ciała. Jesteśmy stworzeniami wiecznymi, które poprzez wiarę w Niego powołane zostały do życia wiecznego. Jezus zapewniał nas o tym: "Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie" (Jan.11:25). "Bios", życie biologiczne człowieka i innych istot żywych, przemija szybko, porównywane jest do pary, do więdnącego kwiatu. Tylko tak postrzegając żywot ludzki, wielu twórców pisało o bezsensowności i rozczarowaniach. Biblia daje nam jednak inną perspektywę. Tam, gdzie ludzie odkrywają życie jako dobry dar Boga i kształtują je na wzór Jezusa, tam życie otrzymuje inny wymiar. Greckie słowo "zoe" jest życiem z Boga, owo istotne, niezniszczalne życie, które obiecał i udowodnił nam Swoim zmartwychwstaniem Jezus Chrystus. Ludzkość już zawsze miała przeczucie życia pozagrobowego. Bóg wpisał wieczność w nasze serca, a poprzez Swego Syna dał zapowiedź tego, co kiedyś będzie naszym udziałem. Jeśli wiara znalazła do nas dojście, znajdziemy się przed obliczem Jezusa i Jego Ojca.

„Nie żyjemy, aby umierać; ale umieramy, aby żyć wiecznie.”
/M. Buchberge/