"I baczmy jedni na drugich w celu pobudzenia się do miłości i dobrych
uczynków,"
Hebrajczyków 10:24
Korzystając z nieobecności innych domowników dziewczynka postanowiła uczynić
niespodziankę rodzeństwu. Pozbierała leżące w ich pokojach różne części
garderoby i włożyła je do pralki. Niestety, nie posegregowała ich i w
rezultacie wyprane rzeczy zafarbowały się kolorem jednej z bluzek. Rodzeństwo po
powrocie wpadło w gniew i ostro złajało siostrę. Jedynie mama dostrzegła dobre
chęci córki, przytuliła ją i łagodnie wytłumaczyła, w czym leżał jej błąd.
Tak pewnie postąpiłby i Jezus, który rozumiał dzieci i potrafił zaskarbić sobie
ich przyjaźń. Nasz Pan w obcowaniu z ludźmi wykazywał uwagę i troskę. Nie
zadawał niepotrzebnego bólu wrażliwym sercom, mówił prawdę, ale zawsze w
miłości. Chociaż ludzie odtrącali Go, On odnosił się do nich z tkliwą czułością,
droga była Mu dusza każdego człowieka. Jego czyny świadczyły o Jego boskiej
misji; w każdym z nich objawiała się miłość, łaska i współczucie. Pamiętajmy o
tym, kontaktując się z innymi ludźmi, a pomiędzy mogą być zranieni życiem,
cierpiący, przewrażliwieni czy nieświadomi swego błądzenia. Nie sądźmy ich, ani
nie unośmy się gniewem na ich postępowanie. Dobrocią i łagodnością wskazujmy
Chrystusa, za którego pośrednictwem przelewa się nieskończona miłość na nasz
upadły świat.
"Czasem jedno przyjazne słowo może rozbudzić drzemiące bohaterstwo,
podczas gdy krytycyzm i potępienie jedynie wzmagają złość i
rozczarowanie."
/William Barclay/
