„Wyrównaj przede mną drogę Twoją”
Ps. 5:9
Każdy dzień jest darem od Tego, który wie dokładnie, czego nam potrzeba. Niby
jest to dla nas oczywiste, a jednak na ogół zapominamy o tym i stawiamy sobie w
życiu swoje własne cele. Czynimy plany i bardzo mało troszczymy się to, co też
Bóg na to powie, zakładając z góry, że On będzie je aprobował. W rezultacie,
mniej lub więcej świadomie prosimy Boga, by wyrównał przed nami drogę naszą, a
nie, jak mówi Psalmista, drogę Jego. A gdy nasza łódź życia natrafi potem na wir
i zaczyna kręcić się w koło albo grozi jej wywrotka, wówczas przypominamy sobie
o Bogu! Wtedy On jest tym, który ma nas wyciągnąć z opresji i wyprowadzić naszą
łódź na spokojne wody. Najsmutniejsze jest to, że nie tylko czynimy Boga
posłańcem naszych pragnień, a powinno być przecież odwrotnie, ale w dodatku
posuwamy się tak daleko, że gotowi jesteśmy czynić Go odpowiedzialnym za nasze
krzywo wymierzone cele. Iluż to ludzi skarży się wtedy: Jak Bóg mógł do tego
dopuścić? A nawet: Czy jest Bóg, skoro mi nie błogosławi? Tymczasem Bóg chętnie
widziałby nas na Swojej drodze, nie na naszej. Wtedy nie zagrażałaby nam groźne
wywrotki, ani bolesne otarcia o przeszkody. Prośmy więc tak, jak Psalmista i co
rano polecajmy się Bożej opiece: Panie, wyrównaj przede mną drogę Twoją!
"Panie!
Proszę Cię dzisiaj nie o czas na to, bym mógł w nim uczynić jak najwięcej.
Proszę Cię dziś o łaskę w tym czasie, który mi dajesz, bym z pewnością i pokojem
czynił to, czego Ty chcesz i co czynić powinienem."
/Michel Quoist/
