„Pani
misjonarko, ja jeszcze nie należę do Jezusa!” – dziewczyna brzmi zrozpaczona. Zaledwie tydzień wcześniej wyznała swoje grzechy Jezusowi Chrystusowi i zaufała Mu. Teraz
ze smutkiem bierze misjonarkę za rękę i mówi: „Nie jestem wyzwolona. Moje życie
się nie zmieniło. Wciąż jestem taka sama, popełniam stare grzechy. Dziś rano
znowu coś ukradłem!”
Misjonarka
pyta nieszczęsną dziewczynę: „A kiedy wcześniej kradłaś, czy wtedy też byłaś
smutna?”
„Nie,
wcale nie”, odpowiada. „Im droższą rzecz ukradłam, tym bardziej byłam z siebie dumna”.
"Widzisz
zatem, że się zmieniłaś! Nie jesteś już dumna z tego, że kradniesz, wręcz
przeciwnie: jest ci przykro z tego powodu. Zostałaś oczyszczona z grzechów i
otrzymałaś nowe życie. Duch Święty przypomina ci teraz, że musisz odrzucić złe
nawyki z przeszłości. Niestety, dzisiaj byłaś słaba i zgrzeszyłaś. Jednak życie
w grzechu to nie to samo, co popełnienie jednego grzechu!”
Dziewczyna odetchnęła z ulgą. Wyznała Bogu, że ponownie ukradła i bardzo tego żałuje. Poprosiła o Bożą moc czynienia dobra i wierności Panu Jezusowi. Jakiś czas później wyznała misjonarce: „Kiedyś mogłam grzeszyć bez wyrzutów sumienia. Ale teraz boli mnie, gdy ulegam pokusom, ponieważ wiem, że zasmucam Pana Jezusa!”.
/autor
anonimowy/
