"Wie Bóg,
Ojciec wasz, czego potrzebujecie, przedtem zanim Go poprosicie."
Ew. Mat. 6:8
Dobrzy rodzice
nigdy nie ignorują tego, co mówią ich dzieci ani lekceważą ich uczuć. Tak samo
postępuje Bóg. Nasza modlitwa do Niego może być swobodna i odważna. Nie
potrzebujemy wahać się, czy naśladować natarczywość dziecka, które nie ma obaw
zwracać się do rodziców, ponieważ sam Bóg zachęca nas: "Proście, a będzie
wam dane...". Wielu powie jednak, że na takie modlitwy nie otrzymali
odpowiedzi. Rzeczywiście, nasz Ojciec w niebie nie zawsze odpowiada na modlitwy
swoich dzieci w sposób, w jaki tego oczekujemy. Czasami prosimy o niewłaściwą
rzecz! Przywilejem Boga jest dawanie rzeczy dobrych, rzeczy, których naprawdę
są dla nas pożyteczne i służą naszemu rozwojowi. A jeśli w swojej nieświadomości
prosimy o to, co nie jest zgodną z tą zasadą, to podobnie, jak każdy ziemski
rodzic, Bóg rezerwuje sobie prawo do powiedzenia: "Nie, to nie będzie dla
ciebie dobre, ale zamiast tego weź sobie to, co Ja ci daję". Często więc
daje nam to, o co powinniśmy poprosić, a nie to, o co w rzeczywistości
poprosiliśmy. Nie oznacza to jednak braku odpowiedzi na naszą modlitwę. Dzieci
zawsze mają dostęp do swojego Ojca, który nigdy nie jest tak zajęty, aby nie
móc wysłuchać tego, co one mają Mu do powiedzenia. Podstawą modlitwy
chrześcijańskiej jest ufność, że On wie najlepiej, czego nam potrzeba.
„Brak odczucia potrzeby, wznosi barierę między nami, a Jezusem. Odczuwanie
potrzeby jest paszportem zezwalającym na przybliżanie się do Jezusa.”
/W. Barclay/
