„Nade wszystko miejcie gorliwą miłość jedni ku drugim, gdyż miłość zakrywa
mnóstwo grzechów.”
1 Piotr. 4:8
W pewnej opowieści król wstępując na tron kazał umieścić srebrny dzwon na
wysokiej wieży. Ogłosił, że ilekroć będzie szczęśliwy, poddani usłyszą bicie
dzwonu, aby wraz z nim mogli się cieszyć. Upływały jednak tygodnie, miesiące i
lata, lecz dzwon ani razu nie obwieścił królewskiego szczęścia. Król posiwiał,
zestarzał się i w końcu leżał na łożu śmierci w swoim pałacu. Gdy zobaczył
wokół siebie gromadę szlochających poddanych, zrozumiał, że przez wszystkie
lata jego panowania naród go kochał, a on tego nie widział. Dopiero wtedy
poczuł się szczęśliwy. Tuż przed śmiercią pociągnął za sznur i rozkołysał
srebrny dzwon, dzieląc z innymi swoje szczęście. Wielu samotnych ludzi,
podobnie, jak ten monarcha, żyje w nieświadomości, że są przez innych kochani i
cenieni. Może otaczającym im ludziom wydaje się oczywistym, że oni wiedzą o
tym, ale tak być nie musi. Niektórzy, z różnych powodów, wątpią w uznanie i
szacunek do siebie, są niepewni, przeczuleni na punkcie swoich wad, o których
myślą, że te najbardziej rzutują na stosunek do nich. Takim osobom trzeba
potwierdzać, że są potrzebni, akceptowani i kochani, oraz zachęcać do
przyjrzenia się innym, jako ludziom im życzliwym. Może ktoś z twojego otoczenia
jest przygnębiony, zasmucony, bądź zachwiany w swym poczuciu wartości? Upewnij
tego kogoś o Bożej miłości i zapewnij, jak wiele znaczy dla ciebie i dla
innych. Może właśnie potrzeba mu uświadomienia tego, aby radość zagościła w
jego sercu?
„Bóg jest zawsze w pobliżu ludzi okazujących sobie miłość.”
/J. H. Pestalozzi/
