„Patrząc na Jezusa”
Hebrajczyków 12:2
Wiele roślin, a szczególnie kwiaty, cechuje tzw.
heliotropizm czyli kierowanie się, dążenie ku światłu słonecznemu. Niektóre z
nich otwierają swoje kielichy, gdy tylko wzejdzie słońce i mają je otwarte,
dopóki świeci. Przy zachmurzonym niebie natura nie pokazuje się w całej swojej
krasie, czyni wrażenie „smutniejszej”. Jezus jest naszym słońcem. On jest siłą
napędową naszego życia i wszystkie nasze źródła są w Nim. W Jego mocy wzrastamy
i dojrzewamy. Potrzebujemy pociechy - On jest prawdziwym pocieszycielem. Kiedy
upadamy na duchu, On może nas napełnić ufnością i otuchą. Gdy sumienie jest
obciążone, mamy w Nim doskonałą łaskę Bożą. Ta siła i łaska dane są nam do
dyspozycji, dopóki patrzymy na Jezusa. Bez Niego jesteśmy podobni do okrętu bez
steru, zdanego na żywioł fal, do natury zdegenerowanej brakiem światła
słonecznego. Pismo Święte naucza, iż nasze życie powinno być nastawione
chrystocentycznie, ponieważ: „nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma
żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być
zbawieni” (Dz. Ap. 4:12). Ciemność może nastąpić nagle i niespodziewanie,
jednak nie dotyczy ona ludzi wiary skrywających się w Chrystusie. W Nim każda
burza zostaje uciszona, każda chmura rozpędzona i nawet przejście „ciemną
doliną” nie będzie straszne. Niech nas wyróżnia i będzie świadectwem dla innych
to, że wszystko w naszym życiu jest nakierowane na Jezusa Chrystusa.
„Tym, co mnie interesuje, nie jestem ja ze swoją wiarą,
lecz Ten, w którego wierzę. A wtedy dowiaduję się, iż gdy myślę o Nim i Nań spoglądam, także o mnie
zadbano najlepiej jak to możliwe.”
/Karl Barth/
