"Jeszcze bowiem nie ma słowa na języku moim, a Ty, Panie, już znasz je
całe. Ogarniasz mnie z tyłu i z przodu i kładziesz na mnie rękę swoją."
Ps. 139:4-5
Popularny zwrot: "Jak ci leci?", będący obligatoryjną formą
pozdrowienia nasuwa nam równie banalną odpowiedź: "Dziękuję, dobrze".
I choć nawet nie układa nam się najlepiej, nie chcemy przed innymi wywlekać naszych
osobistych spraw. Obawiamy się plotek albo myślimy, że nasze sprawy nie będą
ich ciekawiły, a gdyby nawet, to i tak przecież nie będą w stanie nam pomóc. Lecz
istnieje Ktoś, kto szczerze interesuje się nami, kto chce naszego dobra, a
jednocześnie jak najbardziej ma prawo wejrzeć w nasze życie. Nasz Stwórca. Załóżmy,
że Bóg zacznie dociekać: "Czy naprawdę masz się dobrze?", "Czy
twoje sprawy rodzinne, zawodowe i osobiste przebiegają w należytym
porządku?", "Czy jesteś szczęśliwy i nie boisz się przyszłości?".
On nie da się oszukać ani zbyć wymijającą odpowiedzią, jako że "rozumie
naszą myśl z daleka". Przed Bogiem nie musimy nosić masek ani sprawiać
wrażenia, że doskonale sobie radzimy i nic nam nie jest straszne. Tak często
zapominamy, że On jest miłością i będąc Stwórcą zna nas lepiej, niż my sami
siebie znamy. Nie unośmy się dumą, bez wahania wyznajmy Bogu to wszystko, co
nas obciąża. On jest w mocy nam pomóc, uspokoić nasze serca i zaprowadzić
porządek w naszym życiu. Wierzmy zapewnieniom Słowa Bożego.
„Czas jest łańcuchem;
im dalej od Boga ucieczesz,
Tym dłuższy i tym cięższy łańcuch z sobą wleczesz.”
Tym dłuższy i tym cięższy łańcuch z sobą wleczesz.”
/Adam Mickiewicz/
