"A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia
świata."
Ew. Mateusza 28:20
Pewien podróżnik przemierzający trudne tereny postanowił zrezygnować z
przewodnika. Wyposażony w najnowsze techniczne gadżety i mocnego konia miał
pewność, że poradzi sobie samemu. Chcąc zaoszczędzić sobie drogi, zboczył z
trasy w kierunku, jaki uznał za słuszny. Nieoczekiwanie zrobiło się ciemno,
potem puścił się deszcz i rozpętała się burza. Warunki stale się pogarszały. W jakimś
momencie błyskawica rozjaśniła drogę podróżnemu i zauważył przed sobą przepaść;
gdyby pojechał kawałek dalej, z pewnością by spadł. Spędził koszmarną noc na
odludziu, a rankiem, przemoczony i zziębnięty zawrócił. Okazało się, że jadąc
wytyczonym szlakiem zdążyłby schronić się przed burzą w wiosce górskiej. Pycha i
zła ocena sytuacji o mało go nie zgubiły. Żyjemy w świecie pełnym
niebezpieczeństw, do którego przynależy również ciemność. Czyhają na nas
duchowe pułapki, zwodzą nas pragnienia, ambicje i zmysły. Posiadamy jednak
wskazówki, które przestrzegają nas przed zagrożeniami. Wskazują nam właściwą,
dla nas dobrą drogę, choć czasami niełatwą. Rozjaśnia nam ją Słowo Boże, mamy
też najlepszego z możliwych Przewodników, Jezusa Chrystusa. Możemy przyjąć
pomoc, albo kroczyć przez życie polegając tylko na sobie. Każdy z nas musi
samemu podjąć tę decyzję, Bóg niczego nam nie narzuca. Niektórzy zawrócą ku
Niemu dopiero jak ten podróżnik, gdy znajdą się na skraju przepaści. Inni już
na początku drogi będą trzymać się kierunkowskazów biblijnych i świadomie zdają
się na przewodnictwo Syna Bożego. On czuwa nad każdym naszym krokiem i troszczy
się o nasze potrzeby. Jego obecność wzmacnia nas w „ciemnych dolinach” i
przynosi ulgę oraz radość na wyżynach. On jest zawsze z nami.
"Nie obiecano nam spokojnej podróży, ale bezpieczne przybycie."
/H. Dubanville/
