sobota, 27 czerwca 2026

Efez. 4:22-23


„Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żądze, i odnówcie się w duchu umysłu waszego”
Efezjan 4:22-23

"Młody, odnoszący sukces człowiek jechał swoim nowym Jaguarem. Uważał na dzieciaki wyskakujące zza zaparkowanych samochodów i zwalniał jak tylko mu się wydawało, że coś zobaczył. Auto przejechało, żadne dziecko się nie pojawiło. Zamiast tego, w boczne drzwi Jaguara uderzył kamień. Dał po hamulcach i zawrócił Jaguara do miejsca z którego rzucono kamień. Zezłoszczony wyskoczył z samochodu, złapał najbliższego dzieciaka i pchnął go na zaparkowany samochód krzycząc: "Co to było i kim Ty jesteś? I co do licha robisz. To jest nowy samochód, a ten rzucony kamień będzie Cię kosztować kupę kasy! Dlaczego to zrobiłeś?!". Młody chłopak bronił się: "Proszę pana... przepraszam, ale nie wiedziałem, co innego mam zrobić", błagał. "Rzuciłem kamieniem, bo inaczej nikt by się nie zatrzymał...". Ze łzami spływającymi po twarzy chłopaczek wskazał na miejsce obok zaparkowanego samochodu. "To jest mój brat", powiedział. "Zjechał z krawężnika i spadł z wózka inwalidzkiego, a ja nie potrafię go podnieść". Teraz szlochając chłopiec poprosił oszołomionego kierowcę: "Czy mógłby pan mi pomóc podnieść go na wózek? Jest poraniony i za ciężki dla mnie...". Poruszony kierowca próbował przełknąć gwałtownie pojawiającą się kluskę w gardle. Szybko podniósł chłopca na wózek, potem wyciągnął chusteczki i oczyścił ranki i przecięcia. "Dziękuję i niech cię Bóg błogosławi", wdzięczne dziecko odpowiedziało nieznajomemu. Zbyt zszokowany, aby powiedzieć słowo mężczyzna po prostu patrzył, jak chłopiec popychał swojego przywiązanego do wózka brata w kierunku domu...To był długi i wolny spacer z powrotem do Jaguara... Uszkodzenie było bardzo widoczne, ale mężczyzna nigdy nie zajął się usunięciem tych śladów ze drzwi. Zostawił je w takim stanie, aby przypominały mu wiadomość: "Nie idź przez życie tak szybko, aby ktoś musiał rzucać w ciebie kamieniem, by zwrócić na siebie twoją uwagę".

/Autor  nieznany/