„Nie bacząc na fałszywych braci, którzy po
kryjomu zostali wprowadzeni i potajemnie weszli, aby wyszpiegować naszą
wolność, którą mamy w Chrystusie, żeby nas podbić w niewolę, a którym ani na
chwilę nie ustąpiliśmy, ani się nie poddaliśmy, aby prawda ewangelii u was się
utrzymała.”
Gal. 2:4-5
"Stary, szacowny mnich miał zwyczaj bawić się ze swoją oswojoną
kuropatwą. Pewnego dnia przyszedł do niego myśliwy i zdziwił się, że tak
uduchowiony człowiek, zabawia się ptakiem. Mógłby przecież w tym czasie uczynić
wiele dobrego i pożytecznego, pomyślał o nim. Spytał zatem: "Po co trawisz
swój czas na zabawie? Po co kierujesz swoją uwagę na jakieś tam bezużyteczne
zwierzę?". Mnich spojrzał na niego zdziwiony. Dlaczego miałby się nie
bawić? Dlaczego myśliwy go nie rozumiał? Powiedział więc do niego: "Czemu
łuk w twojej dłoni nie jest napięty?". "Nie wolno tego czynić",
odrzekł myśliwy. "Łuk straciłby swoją sprężystość, gdyby był zawsze
napięty. Gdybym chciał później wypuścić strzałę, nie miałby na to wystarczającej
siły". Mnich odpowiedział: "Młody człowieku, tak jak ty luzujesz
swój łuk, nie napinając go przez cały czas, tak musisz również sam siebie wciąż
na nowo rozluźniać i odprężać. Dotyczy to każdego człowieka, mnie samego
również. Jeśli nie będę się odprężał i po prostu bawił, wtedy nie starczy mi
energii w czasie dużego napięcia, wtedy zabraknie mi jej do czynienia tego, co
konieczne i wymagające wykorzystania wszystkich moich sił."
/autor nieznany/
