"Panie! Do kogo pójdziemy? Ty masz słowa żywota wiecznego. A myśmy uwierzyli
i poznali, że Ty jesteś Chrystusem, Synem Boga żywego."
Ew. Jana 6:68-69
Kiedy Pan Jezus żył tu na ziemi, wielu ludzi szło za Nim, choćby z powodu
znaków i cudów, które czynił. Ale ponieważ wypowiadał słowa Boga i mówił
każdemu prawdę, wielu odwróciło się od Niego. Wtedy Jezus rzekł do swych
dwunastu uczniów: "Czy i wy chcecie odejść?" (w. 67). A Piotr dał
odpowiedź, która zacytowana jest wyżej. I dzisiaj jest wielu ludzi, którzy
patrzą na Pana Jezusa z podziwem i sympatią, ale nie poznali Go jako Syna
Bożego, żywego. Są może ochrzczeni, chodzą częściej lub rzadziej na
nabożeństwa, prawdopodobnie wezmą ślub kościelny, a w końcu będą mieli
chrześcijański pogrzeb. Ale w rzeczywistości żyją bez Chrystusa. Gdyby
skonfrontować ich ze słowami Pana, może by się nimi nawet zgorszyli. I dzisiaj
dla wielu ludzi jest "twardą mową", że Syn Boży przyszedł z nieba na
ziemię i stał się człowiekiem, że umarł na krzyżu za grzeszników,
zmartwychwstał, a teraz jest w niebie i będzie sądzić wszystkich, którzy Go
odrzucili. Ale te same słowa są miłą i radosną wieścią dla każdego, kto
przyjmuje je, dostrzegając w nich miłość Bożą i ratunek dla siebie. Są to słowa
wiecznego życia, "że Chrystus Jezus przyszedł na świat, aby zbawić
grzeszników, z których ja jestem pierwszy" (1 Tym. 1:15). Aby przyjąć te
słowa i doświadczyć ich życiodajnej siły, należy widzieć w Panu Jezusie nie
tylko wielkiego, szlachetnego człowieka, ale przede wszystkim Syna Boga żywego,
Boga samego "objawionego w ciele", swego Zbawiciela. Czy wierzysz
temu, co mówią o Panu Jezusie natchnione księgi Biblii? Do kogo ty dzisiaj
pójdziesz?
"Kto
przeczyta Nowy Testament i nie dostrzeże, że Chrystus jest kimś większym niż
człowiek, jest jak ten, kto w samo południe rozgląda się po bezchmurnym niebie
i nie dostrzega słońca."
/W.
Biederwolf/
