„Umiłowani, budujcie siebie samych w oparciu o najświętszą wiarę waszą,
módlcie się w Duchu Świętym.”
Judy 1:20
Jeden z chrześcijańskich przywódców duchowych powiedział: „Gdybym chciał
kogoś upokorzyć, mógłbym go zapytać, jak wygląda jego modlitwa. Wiele wyznań dotyczących
tego tematu było pełnych smutku i samokrytyki”. Dziwny paradoks polega na tym,
że choć pragniemy przybliżać się do Boga, zawodzimy, gdy chodzi o modlitwę.
Możemy wspaniale mówić o jej wartości i możliwościach z niej wypływających,
zapewniać, że jest ona niezastąpionym elementem dojrzałego życia duchowego.
Mimo to, większość z nas patrząc na swe osobiste życie modlitewne będzie mieć
sobie wiele do zarzucenia. Prawdziwa modlitwa nie jest jedynie zadumą lub wielosłownym dodatkiem do praktykowania
wiary. Żadna filozofia czy wypracowana technika jeszcze nikogo nie nauczyła się
modlić. Możemy nawet pokładać ufność w prawdziwość obietnic Jezusa Chrystusa,
lecz jeśli zignorujemy rolę, jaką ma odgrywać Duch Święty, to pozbawimy się
najważniejszego. Słowo Boże mówi: „Nikt
nie może rzec: Jezus jest Panem, chyba tylko w Duchu Świętym”. Odchodząc Jezus
obiecał swym uczniom, że przyśle im Ducha Prawdy i Pocieszenia, który da o Nim
świadectwo i przekona świat o grzechu, sprawiedliwości i sądzie. Jego pomoc w
modlitwie jest wspomniana w Piśmie Świętym o wiele częściej niż jakiekolwiek
inne Jego działanie. On wspiera nas w naszej nieudolności, wstawia się za nami.
Dopiero otwarcie się na potężną obecność, moc i kierownictwo Ducha Świętego
uczyni nasze życie modlitewne budującym i zwycięskim. Przekonaj się o tym!
„Pełnia Ducha Świętego jest przeżyciem zasadniczym, nie dającym się niczym
zastąpić. Każdy z nas jest na tyle pełen Ducha, na ile rzeczywiście tego
pragnie.”
/J. O. Sanders/
