"Obudź się, który śpisz, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci
Chrystus."
Efez. 5:14
Wielu ludzi straciło życie w wypadkach samochodowych nie dlatego, że byli
złymi kierowcami, lecz że zasnęli za kierownicą. Podobnie wielu ludzi przegrywa
swoje duchowe walki nie przez to, że są źli, ale dlatego, że są duchowo śpiący,
leniwi i ociężali. Leniwy człowiek jest podobny do tratwy płynącej z prądem bez
wysiłku i bez uwagi. Dryfująca tratwa zawsze płynie z prądem w dół, nigdy w
górę. Dryfująca, leniwa dusza płynie nieuchronnie w kierunku zatracenia. Nie
musisz czynić niczego, aby zginąć, po prostu nie rób nic. W przypowieściach
Jezusa o rozdanych talentach mowa jest nie tylko o nagrodzie dla wiernego
sługi, ale i o sądzie dla leniwego. Na pozór nie uczynił niczego złego, po
prostu był zbyt leniwy, aby sprostać odpowiedzialności, jaką na niego włożono.
A jednak kara za nierobienie niczego była taka sama, jak dla popełniających
przestępstwa. Najgorszym dziełem lenistwa jest okradanie człowieka z jego
duchowej wartości, jaką jest owocne życie wiary i siła chrześcijańskiej
decyzji. Wartości te nie są dane raz na zawsze. Poprzez pobłażanie sobie i
niedbalstwo łatwo doprowadza się do duchowej senności. Lenistwo jest niszczycielem
możliwości i mordercą dusz. Nie bądźmy jak tych pięć głupich panien, których
ospałość w oczekiwaniu Oblubieńca została ukarana słowami: "Nie znam
was"!
"Na drzewie dobrych intencji jest wiele kwiatów, lecz mało
owoców."
/Konfucjusz/
