"Ja pójdę przed tobą i wyrównam drogi, wysadzę spiżowe wrota i rozbiję
żelazne zawory."
Izaj. 45:2
Ekscentryczny milioner pozostawił w spadku dom, w którego wnętrzu
spadkobiercy spodziewali się znaleźć wiele cennych rzeczy. Cóż, kiedy nie można
było się dostać do jego środka, w drzwiach nie było nawet zamka! Milioner
pozostawił tylko dziwną notatkę, że dom otworzy się kluczem do nieba. Próbowano
różnych sposobów, pomagali w tym fachowcy od elektroniki i od łamigłówek
słownych. Wszystko bez skutku. Ktoś wtedy wpadł na pomysł, aby przywołać
starego duchownego z pobliskiego kościoła. Ten spojrzał najpierw na notatkę,
potem na drzwi i powiedział tylko jedno słowo: "Jezus". Drzwi otwarły
się. Imię Pana okazało się tym hasłem, które otworzyło wejście do domu i do
jego bogactw. Bywają chwile w naszym życiu, gdy i my stajemy przed zamkniętymi
drzwiami, nie wiedząc, co dalej. Czujemy się bezradni i zdaje się nam, że
trafiliśmy na blokadę nie do pokonania. W takich momentach pozostaje nam tylko
jedno: wspomnieć na obietnice Pana. Jezus Chrystus jest kluczem, dla którego
nie ma drzwi tak mocnych i przeszkód tak potężnych, by nie mógł ich otworzyć.
Imię Jezus powinno być hasłem każdego dnia, każdej sytuacji, bo dzięki Niemu
przystępujemy do tronu łaski. Jeśli nie uznamy, że to tylko Jezus otwiera bramę
do nieba, pozostaniemy przed zamkniętymi drzwiami, bowiem "nie ma żadnego
innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być
zbawieni" (Dz.Ap. 4:12). Bierzmy więc w posiadanie obiecane nam
dziedzictwo!
"Kluczem do interpretacji świata są słowa Chrystusa: „Ufajcie, jam
zwyciężył świat“. Świat już jest zwyciężony."
/Józef Tischner/
