"Błogosławieni owi słudzy, których pan, gdy przyjdzie, zastanie
czuwających."
Ew. Łuk. 12:37
W pewnej pięknie utrzymanej posiadłości przypadkowi zwiedzający zapytali
ogrodnika, jak długo pracuje już w tym miejscu. Ten odparł, że dwadzieścia pięć
lat. Wyrazili opinię, że pewnie właściciel majątku przyjeżdża u często, by
podziwiać tak zadbane ogrody. Ku swojemu wielkiemu zaskoczeniu, usłyszeli
odpowiedź ogrodnika, że widział go dotychczas tylko cztery razy. Nawet
wszystkie dyspozycje odnośnie ogrodu dostaje pisemnie od zarządcy mieszkającego
w mieście. Zainteresowano się więc, kto go w takim razie kontroluje ogrodnika?
Okazało się, że nikt. Mimo to posiadłość była utrzymana w tak wielkim porządku,
jakby ogrodnik każdego dnia oczekiwał jej właściciela. I my jesteśmy podobni do
ludzi, którzy wiedzą, że ich pan wróci, ale nie znają czasu jego przybycia.
Nasza praca powinna być wykonywana dzień po dniu ze świadomością, że Zbawiciel
może przyjść właśnie dzisiaj. Biblia nie wyznacza dokładnej daty, choć
podaje niektóre znaki poprzedzające to
wydarzenie. Nie ma potrzeby, byśmy histerycznie wyczekiwali tego dnia,
spekulując na temat znaków, ale też na pewno nie mamy popadać w uśpienie. To
Bóg decyduje o powtórnym przyjściu Syna, a do nas należy stała gotowość do
stanięcia przed Nim. Nasze postępowanie, wszystkie nasze sprawy winny być
prowadzone z pewnością, że historia nie zdąża donikąd.
"Dobrze jest, by czas był budowaniem."
/A. de Saint-Exupery/
