wtorek, 2 czerwca 2026

Przyp. Sal. 23:22



„Słuchaj swojego ojca, bo on cię zrodził, i nie gardź swoją matką, dlatego że jest staruszką.”
Przyp. Sal. 23:22

Staremu ojcu drżały ręce i często podczas obiadu wylewał zupę na stół, czasami wypadło mu jedzenie z ust. Syn i jego żona z trudem ukrywali swoją irytację. Znaleźli wreszcie, w swoim mniemaniu, sposób. Posadzili ojca w kącie izby. Siedział tam samotny i ze smutkiem spoglądał na stół. Na swoje nieszczęście pewnego dnia stłukł talerz. Synowa zwymyślała teścia i odtąd staruszek musiał jeść z drewnianej miski. W jakiś czas potem pięcioletni wnuczek przyniósł do domu kawałek drewna. - Co chcesz z nim zrobić? - zapytał zaintrygowany ojciec.  - Mocne miski dla ciebie i mamy, żebyście mieli z czego jeść, gdy będziecie starzy. Rodzice chłopca popatrzyli wymownie na siebie. Natychmiast usadzili dziadka przy wspólnym stole. Odtąd nie narzekali już, że siorbie albo że coś wylał. Jak łatwo uznaje się człowieka starego za uciążliwego. Gdybyśmy wiedzieli, jak i przez co musiał przejść, zanim zabrakło mu sił i stał się zależny od pomocy innych, może mielibyśmy dla niego więcej zrozumienia bądź współczucia. Błogosławiona starość, która może tego oczekiwać. Musimy pamiętać, że i my w przyszłości możemy być takimi, którzy wyciągają ręce, aby ktoś im pomógł się ubrać, podał obiad czy poprowadził na spacer. Wieczór życia niesie ze sobą różne ułomności. Nie lekceważmy z tej przyczyny nikogo. Prośmy Boga, abyśmy umieli w ludziach starych dostrzegać swych bliźnich oraz darzyć ich szacunkiem i miłością.

„Człowiek stary też jest dzieckiem Bożym.”
/F. H. Burnett/