"Wiemy też, że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy poznali
tego, który jest prawdziwy."
1 Jana 5:20
Małe dzieci próbują pojąć świat po swojemu i
niekiedy dochodzą do przedziwnych wniosków. Pewien paroletni chłopczyk
wytłumaczył sobie kiedyś pochodzenie wiatru. Stwierdził po prostu, że to drzewa
ruszając się powodują wiatr; czym mocniej się kołyszą, tym i wichura większa.
Była w tym pewna logika, choć oczywiście nie tak ma się prawda. Dorośli są od
tego, by wyjaśniać dziecku nasz świat i pomagać zrozumieć mu otaczające nas
zjawiska. Sami również potrzebują odpowiedzi na swoje pytania, a tych wraz z
rozwojem ludzkiej wiedzy, zdaje się przybywać nie ubywać. Jesteśmy niekiedy,
jak ten chłopczyk, który skutki brał za przyczynę. Naszą wąską perspektywę
próbujemy dopasować do szerokiej rzeczywistości, wykraczającej poza nasze
rozumienie. Pyszna wiara w możliwości człowieka powstrzymuje nas, by uwierzyć w
odpowiedzi Stwórcy, choć On przemawia do nas nieustannie. Zachwycamy się
fenomenami rządzącymi naszym światem nazywając je prawami natury, a wzbraniając
się dostrzec Tego, który wprowadził je w życie. Szukamy przepisu na szczęście w
filozofiach i nauce, lecz odrzucamy Boże informacje i wskazówki, mogące nadać
naszemu życiu sens, celowość i spełnienie. Chcąc rozwiązać problemy świata
wywołujemy rewolucje, stwarzamy programy i utopijne plany, zamiast przyjąć do
serc Chrystusa, który zmienia naturę człowieka. To On jest drogą poznania
wiodąca do mądrości, pokoju i szczęścia, drogą ku Bogu. Spojrzenie na krzyż
zmieni naszą perspektywę widzenia świata i swojej w nim roli. Ufając Bogu
złożysz w całość układankę życia i stwierdzisz ze zdumieniem, że i twoja
osobowość zdążając do wzorca w Jezusie staje się harmonijną całością.
"U granic poznania czeka Bóg na tego, kto Go szuka."
/Alfred Jagucki/
