"... abyście postępowali, jak przystoi na powołanie wasze, z wszelką
pokorą i łagodnością, z cierpliwością, znosząc jedni drugich w miłości,"
Efez. 4:1-2
"Ucz się cierpliwości w znoszeniu cudzych wad i słabości, bo ty także
masz ich wiele, a inni muszą się z tym godzić. Jeśli nie potrafisz sam siebie
uczynić takim, jakim chcesz być, jakże mógłbyś kogoś innego przerobić na swoją
modłę? Żądamy, aby inni byli doskonali, a sami nie pozbywamy się swoich wad.
Chcemy, aby innych upominano i karcono surowo, ale sami nie lubimy być
strofowani. Nie podoba nam się nadmierna swoboda dla innych, ale sami nie
cierpimy, aby ograniczano nasze dążenia. Innych chcielibyśmy utrzymać w ryzach,
ale sami nie znosimy przymusów. Widać z tego, jak rzadko oceniamy bliźniego jak
siebie samego. Gdyby wszyscy byli doskonali, cóż moglibyśmy ofiarować Bogu, nie
doznając od nikogo przykrości? A przecież Bóg tak urządził, abyśmy uczyli się
nawzajem nosić swoje ciężary, bo nikt nie jest bez wady, nikt bez jakiegoś
obciążenia, nikt, kto by sobie wystarczał, nikt, kto byłby dość mądry dla
siebie. Ale trzeba, byśmy nawzajem siebie znosili, nawzajem siebie
podtrzymywali - pomagali sobie, doradzali i upominali. Charakter każdego
najlepiej okazuje się w momentach trudnych. Trudności bowiem nie osłabiają, ale
ukazują wartość człowieka."
/Tomasz a Kempis; 1380-1471/
