"Teraz jednak, kiedy poznaliście Boga, a raczej, kiedy zostaliście
przez Boga poznani, czemuż znowu zawracacie do słabych i nędznych żywiołów,
którym ponownie, jak dawniej służyć chcecie?"
Gal. 4:9
W niektórych domach i samochodach zauważyć można przeróżne elementy mające
ich właścicielom przynieść szczęście. Jakieś podkowy, maskotki, figurki,
traktowane czasem z przymrużeniem oka, a czasem z silną wiarą w ich moc, jak i
w inne przesądy. Smutne jest, gdy ludzie ci jednocześnie określają siebie jako
"wierzący". Pewni z nich nawet Boga w swym życiu postrzegają niczym
jakiś talizman. Ich religia jest bardziej asekuracją od złego, działaniem
"na wszelki wypadek", niż duchowym przeżyciem z gotowością przemiany
swego serca. Chrześcijaństwo nie ma nic wspólnego z pogańskimi wierzeniami w
fatum, które tym się charakteryzowało, że to ono rozstrzygało o życiu człowieka
i to poza jego plecami. Jednak łaska Boża działa poprzez świadomość i na
świadomość człowieka. Bóg się objawia, oznacza to, że chce wejść do człowieka
poprzez jego władze poznawcze. Odrzuca przy tym przemoc, budzi wolność i
oczekuje wybrania. Fatum wykluczało ze swego działania rozum i wolę, łaska
akceptuje jedno i drugie. Bóg łaski chce mieć do czynienia z innym człowiekiem
niż bóstwa fatum i Jego nie trzeba obłaskawiać żadnymi pogańskimi zabiegami i
wierzeniami pełnymi przesądów. Przyjmując Bożą łaskę musimy odrzucić to
wszystko, co zaprzeczałoby ufności do Niego. Ona oświeca rozum do mądrości, i
budzi wolę do wolności. Oddanie się Jezusowi, to uwolnienie się od służenia
temu, co Bogu jest obrzydliwością. Uczniostwo zrywa stare łańcuchy i czyni nas
konsekwentnymi w wierze, w której jednakową wdzięczność wywołuje w nas zarówno
radość, jak i smutek. Jeśli dostrzegasz w sobie resztki "poganina",
usuń go wraz ze wszystkim, co może zniszczyć twoją relację z Bogiem.
"Najbardziej przypadłaby nam do
gustu religia przynosząca szczęście, religia-talizman. A tymczasem znakiem
Chrystusa nie jest czterolistna koniczynka, lecz krzyż."
/F. Zeissig/
