sobota, 7 lutego 2026

Ew. Jan. 3:3



"Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego."
Ew. Jan. 3:3

"Chrystus powiedział: "Błogosławieni ubodzy" oraz "Jak trudno jest bogatym wejść do Królestwa",  i niewątpliwie miał głównie na myśli ludzi bogatych i biednych pod względem ekonomicznym. Ale czy Jego słowa nie odnoszą się również do innego rodzaju bogactwa i ubóstwa? Jednym z niebezpieczeństw płynących z posiadania wielkich pieniędzy jest to, że możesz się zadowolić tym szczęściem, jakie mogą przynieść pieniądze, i w ten sposób nie zdasz sobie sprawy z własnej potrzeby Boga... Wyraźnie widać, że naturalne talenty i przymioty niosą ze sobą podobne niebezpieczeństwo. Jeśli nerwy nie dają ci się we znaki, jesteś inteligentny, lubiany, zdrowy i dobrze wychowany, zapewne będziesz zadowolony z takiego charakteru, jaki masz. "Po co wciągać w to Boga?" – możesz spytać. Stosunkowo łatwo przychodzi ci przyzwoite postępowanie na pewnym poziomie. Nie należysz do nieszczęśników, którzy stale upadają przez seks, alkohol, słabe nerwy czy przykre usposobienie. Wszyscy mówią, że miły z ciebie chłop i – tak między nami – przyznajesz im rację. Zapewne uwierzysz, że całe to przyjemne usposobienie zawdzięczasz samemu sobie – i raczej nie odczujesz potrzeby jego dalszej poprawy. Ludzie obdarzeni naturalną dobrocią nieraz zupełnie nie są w stanie zauważyć, ja bardzo potrzebują Chrystusa, aż któregoś dnia zawiodą się gorzko na swojej naturalnej dobroci i całe ich samozadowolenie legnie w gruzach. Innymi słowy, ludziom "bogatym" w tym znaczeniu trudno jest wejść do Królestwa... Jeśli Boże dary otrzymane poprzez naturę pomylisz z własnymi zasługami i zadowolisz się swoim miłym usposobieniem, nadal pozostaniesz buntownikiem."

/C.S. Lewis/