"A czemu
widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz?"
Ew. Mat. 7:3
Słowo
"uprzedzenie" znaczy "sądzić przed", oceniać innych przed
poznaniem pewnych faktów lub ich samych. Uprzedzenie nie jest oznaką siły, lecz
słabości; nigdy nie jest ono dewizą chrześcijanina, za to częstym narzędziem
fanatyka. Jest to jeden z największych problemów w stosunkach międzyludzkich.
Gdy współczesny człowiek schodzi z drogi chrześcijańskiego miłosierdzia,
zamieniając je na ścieżki nietolerancji, wtedy problem ten wzrasta jeszcze
bardziej. Jezus dotknął jego sedna, gdy wskazał na "belkę" w naszym
oku. Ostrzegał: "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni". Wątpliwe,
abyśmy byli do kogoś uprzedzeni, gdybyśmy mieli w ręku wszystkie fakty.
Jesteśmy skorzy do posądzania i do oskarżania tego, czego nie rozumiemy, nie
znamy lub nie przeżywamy. Istnieje tylko jeden sposób pozbycia się tej złej
skłonności: przez proces duchowego odrodzenia. Przesąd, nietolerancja,
bigoteria muszą ustąpić sprawiedliwości, pokorze i miłosierdziu. Przypomnijmy
sobie Pawła z Tarsu, człowieka pełnego fanatycznych uprzedzeń do chrześcijan,
To, czego nie mogła zmienić w nim grecka logika, kultura Rzymu i jego
religijność, uczyniła Boża łaska. Po przeżyciu na drodze do Damaszku zniknęły
jego stare przesądy i nienawiść. Będąc wybawionym ze swych własnych uprzedzeń,
gorliwie prowadził innych do uwolnienia od tej destrukcyjnej mocy. Pamiętajmy i
my o "belce w oku". Czy możemy uprzedzać się do kogoś, skoro Bóg w
swojej łasce jest do nas tak miłosierny?
"Nietolerancja jest znakiem zarówno arogancji jak i ignorancji, gdyż
świadczy o tym, że człowiek wierzy tylko w tę prawdę, którą sam potrafi
dostrzec."
/John Morley/
