"Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli
się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego."
Ew. Jan. 3:3
"Pewien człowiek zabłądził na pustyni i od dwóch dni wędrował wśród
nie kończących się, rozgrzanych słońcem piachów. Był już u kresu sił.
Niespodziewanie ujrzał przed sobą sprzedawcę krawatów. Nie miał on przy sobie
nic innego - jedynie mnóstwo krawatów. I natychmiast próbował sprzedać jeden z
nich człowiekowi umierającemu z pragnienia. Wyczerpanemu i spragnionemu
wędrowcy handlarz wydał się szalony. Czyż ktoś przy zdrowych zmysłach
próbowałby sprzedać krawat człowiekowi łaknącemu jedynie wody? Sprzedawca
wzruszył obojętnie ramionami i ruszył w dalszą drogę. Przed zapadnięciem zmroku
znużony wędrowiec, już z wielkim trudem poruszający zbolałymi nogami, uniósł głowę
i osłupiał: znajdował się przed elegancką restauracją, obok której stał szereg
samochodów! Budynek był okazały, a dookoła niego rozciągała się pustynia. Z
trudem dowlókł się do drzwi restauracji i prawie mdlejąc z pragnienia
wyszeptał: - Litości, wody! - Przykro mi, proszę pana, - rzekł ze współczuciem
uprzejmy szwajcar - nie przyjmujemy gości bez krawatów.
Są osoby przemierzające pustynię swego życia z ogromnym pragnieniem
przyjemnych doznań. Za głupców uważają tych, którzy chcą ich zapoznać z
Ewangelią. Jest to posłanie zbyt zaskakujące dla ich pustyni. Lecz kiedy
zapragną wejść do "Hotelu Pana", zostanie im powiedziane: Przykro mi,
tutaj nie można wstąpić bez odnowionego serca."
/Bruno Ferrero/
