piątek, 27 lutego 2026

Rzym. 14:17



"Albowiem Królestwo Boże, to nie pokarm i napój, lecz sprawiedliwość i pokój, i radość w Duchu Świętym."
Rzym. 14:17

W czasie jednego ze swoich wykładów David Hilbert, znany matematyk, powiedział z ironią: "Każdy człowiek ma pewien określony horyzont myślowy. Kiedy ten się zwęża i staje się nieskończenie mały, zamienia się w punkt. Wtedy człowiek mówi: To jest mój punkt widzenia". My, chrześcijanie, też mamy często swoje "punkty widzenia" i to one są pułapką, w którą raz po raz wpadamy, zawężając Słowo Boże do swoich przekonań. Jest to pułapka o tyle podstępna, że nikt sam siebie nie uważa za legalistę. Nasze zasady wydają się nam konieczne, więc koncentrujemy się na nich coraz mocniej, wyolbrzymiając ich znaczenie i potępiając myślących inaczej. Jezus zdecydowanie występował przeciwko faryzeuszom, nie dlatego, że przestrzegali przepisów, lecz że widział niebezpieczeństwo ich legalizmu. Potępiał ich przesadne przywiązanie do tego, co zewnętrzne i narzucanie tych zasad innym, a zaniedbywanie przy tym spraw ważnych. "Przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!". Historia Kościoła dowodzi, że chrześcijanie prześcigali czasem faryzeuszy w skrajnościach. Bóg to przewidział to, dlatego w swoim Słowie tak często wskazuje na nowe przymierze, już nie sztywnej litery, lecz ożywiającego ducha (2 Kor.3:6). Ktoś powiedział, że kościół poświęcił tyle czasu na wpajaniu nam strachu przez popełnieniem błędów, że staliśmy się jak pianiści, którzy grają melodie, ale nigdy ich naprawdę nie słyszą, ponieważ ich głównym zmartwieniem jest nie pomylić się. Dobre zrozumienie Ewangelii sprawia, że stajemy się poszukiwaczami łaski. Otwórzmy serca na jej radosne przesłanie.

"Gdyby świat można by zbawić za pomocą poprawnej księgowości, zbawienie przyszłoby przez Mojżesza, a nie przez Jezusa."
/Robert F. Capon/