"Mam upodobanie w przykazaniach Twoich, nie zapominam słowa
Twego."
Ps. 119:16
Podobają nam się najczęściej sprawy, które kojarzymy z czymś przyjemnym,
które dają nam poczucie wolności i otwartych możliwości. Żyjąc w
społeczeństwie, musimy oczywiście godzić się na pewne ograniczenia i
uwarunkowania. Uznajemy ich słuszność, jednak mieć upodobanie w narzuconych
normach zakrawa trochę na brak zdecydowania, chwiejność, skłonność do podporządkowania
się innym. A.de Saint-Exupery pisał, iż "obowiązek poznasz przede
wszystkim po tym, że nie pozostawia ci on prawa wyboru". Czy nie są nim
przykazania Boga? Bóg nie stosuje przymusu, lecz stawia nas przed decyzją.
Możemy wybierać, wolno nawet odrzucić drogę wskazaną nam przez Boga. Wielu
uczniów Jezusa zawróciło i On ich gwałtem nie przytrzymał. Kto jednak wstąpił
na drogę prawa, ten również może wybierać. Dla jednych posłuszeństwo Bogu
faktycznie stanie się obowiązkiem, pasmem ciężkich wyrzeczeń, a przy tym poczuciem,
iż w tym stale zawodzą. Inni zrozumieją, że jest tylko jedna droga do Ojca,
poprzez Jego Syna, Jezusa Chrystusa. Dla tych wybór stanie się wolnością w
Panu, ponieważ On przyjmując składaną mu wolność, zwraca ją stokrotnie.
Człowiek w Chrystusie wie, że Pan go nie ogranicza, a wręcz czyni jego życie
naprawdę godnym. Jezus powiedział, że nie jesteśmy już sługami, lecz Jego
przyjaciółmi. Tym samym dopuszcza nas do współpracy w tworzeniu Królestwa
Bożego, obdarza odpowiedzialnością i prawem głosu. Jezus wyzwala nas do
decyzji, w których wzmocnieni Jego siłą, przekraczamy samych siebie.
"Trudno jest wierzyć nie dlatego, że trudno jest rozumieć, lecz
dlatego, że trudno być posłusznym."
/S. Kierkegaard/
