„Czy rozumiesz to, co czytasz? Ten zaś powiedział: Jakżebym mógł, jeśli mnie nikt nie pouczył?”
Dzieje Ap. 8: 30-31
Etiopczyk, o którym mowa w Dziejach Apostolskich, zajmował wysokie stanowisko. Nie tylko musiał zarządzać ogromnymi skarbami swojej księżniczki, ale z pewnością sam był również bogaty. A jednak w głębi duszy czegoś mu brakowało, w przeciwnym razie nie odbyłby mozolnej podróży do Jerozolimy. Pragnął poznać prawdziwego Boga. Niestety, nie odnalazł Go tam, pomimo całej świetności świątyni jerozolimskiej i wielu rytuałów. Prawdopodobnie wracał więc rozczarowany. Zabrał jednak z Jerozolimy prawdziwy skarb - zwój proroka Izajasza. Dworzanin czytał je w drodze powrotnej, lecz miał problem ze zrozumieniem przekazu. Bóg, widział jego serce i wewnętrzną pustkę, postawił na jego drodze apostoła Filipa. Ten wsiadł do wozu podróżnego i wyjaśnił mu czytany przez niego rozdział księgi. Wykazał, że w proroctwie Izajasza chodzi o Pana Jezusa Chrystusa, który jako Baranek Boży zniósł wyrok za winnych ludzi. Dworzanin przyjął wiarą tę dobrą nowinę i uradowany mógł kontynuować swą podróż. Znalazł Syna Bożego i Zbawiciela! Religijne formy i rytuały, jakkolwiek piękne i wzniosłe, nie mogą nikomu dać wewnętrznego pokoju i szczęścia. Można je znaleźć tylko w Jezusie Chrystusie.
„Nie jest sprawą małej wagi uczynić jasnym to, co z racji swych właściwości pozostaje zasłonięte grubą mgłą niewiedzy.”
/Mikołaj Kopernik/
